Poddanie się Su-Jin na targu

W neonowym chaosie targu jej gra w podryw stała się moim całkowitym podbojem.

S

Szeptane rozkazy tłumów: Śmiałe odsłony Su-Jin

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Przenikliwe Spojrzenie Su-Jin pod Latarnią
1

Przenikliwe Spojrzenie Su-Jin pod Latarnią

Drażnienie Su-Jin w metrze
2

Drażnienie Su-Jin w metrze

Wyzwanie Su-Jin nad brzegiem rzeki
3

Wyzwanie Su-Jin nad brzegiem rzeki

Poddanie się Su-Jin na targu
4

Poddanie się Su-Jin na targu

Krawędź Su-Jin na ruchomych schodach
5

Krawędź Su-Jin na ruchomych schodach

Rozliczenie Su-Jin na moście
6

Rozliczenie Su-Jin na moście

Poddanie się Su-Jin na targu
Poddanie się Su-Jin na targu

Nocne powietrze na targu Gwangjang brzęczało życiem, chaotyczną symfonią skwierczących woków, nawoływań sprzedawców i śmiechu odbijającego się od płóciennych dachów. Zapachy napierały na mnie – pikantny sos tteokbokki mieszał się ze słodką karmelizacją hotteok smażonego w oleju, podkresloną ziemistym kwaskiem świeżego kimchi z pobliskich stoisk. Serce waliło mi z podniecenia, każdy zmysł na wykończeniu, gdy lustrowałem tłum, wiedząc, że ona tu jest, moja idealna mała zabawka w tym tętniącym chaosie. Zauważyłem ją od razu – Su-Jin, moja słodka, figlarna obsesja, przeciskająca się przez ciżbę jak syrena w morzu śmiertelników. W wieku 21 lat, z długimi, bujnymi warkoczami box braids kołyszącymi się na jej bladej porcelanowej skórze, nie dało się jej przeoczyć. Te warkocze łapały migotliwe światło, każdy kosmyk tańczył z jej ruchem, ciągnąc moje oczy w dół po wdzięcznej krzywiznie szyi do delikatnej linii ramion. Ciemnobrązowe oczy błyszczały pod girlandami świateł, a jej drobna, smukła sylwetka poruszała się z tym uroczym, figlarnym podskokiem, który zawsze skręcał coś głęboko we mnie, pierwotny supeł pożądania zaciskający się w brzuchu, przypominając, jak całkowicie do mnie należy. Miała na sobie mini spódniczkę plisowaną, która droczyła się z jej udami, i cropped top opinający jej średnie cycki, oba w jaskrawych czerwieniach pasujących do blasku targu, materiał przylegał na tyle, by sugerować miękkość pod spodem, sprawiając, że palce swędziały mnie od dotyku. Na kostce mały srebrny bransoletka, którą jej dałem, migała – sekretna smycz powiązana z apką na moim telefonie. Wyobrażałem sobie to teraz, chłodny metal całujący jej skórę, ciągłe przypomnienie mojej kontroli, wysyłające małe dreszcze w górę jej nogi z każdym krokiem. Jeden szarpnięcie, i obróci się, wzrok przeszukujący tłum w poszukiwaniu mnie, ukrytego w bluzie z kapturem i czapce. Dziś to nasza gra: pociągnę ją przez stoiska z tteokbokki i hotteok, zmuszając do błyskania tymi gładkimi udami przechodniom, ocierając się tyłkiem o mnie, gdy "przypadkiem" wpadnie na obcego, którym wcale nie jest. Cholera, myśl o jej porcelanowej skórze muskającej obcych, spódniczka unosząca się akurat tak, wszystko wyreżyserowane przeze mnie – to wysyłało gorąco falami przez moje żyły, kutas drgał z podniecenia. Jej półuśmiech obiecywał poddanie, a gdy nasze oczy spotkały się przez parę unoszącą się z grilla, poczułem, jak napięcie rośnie, wiedząc, że ten zatłoczony chaos zaprowadzi nas do ukrytego zaułka, gdzie jej droczenie rozpadnie się na surową potrzebę. W tamtej chwili, z parą wijącą się między nami jak zasłona, wyobrażałem sobie jej jęki odbijające się od ścian zaułka, jej ciało całkowicie uległe, i wiedziałem, że ta noc wryje się w nas na zawsze.

Poddanie się Su-Jin na targu
Poddanie się Su-Jin na targu

Obserwowałem Su-Jin od tego, co wydawało się godzinami, choć minęło tylko dwadzieścia minut od startu tej pysznej gry. Każda sekunda się ciągnęła, moje oczy pożerały każdy jej ruch pośród nieustającego pulsu targu, powietrze gęste od skwierczenia grillowanego mięsa i ostrego ukąszenia gochujang. Targ pulsował wokół nas, ciała wciskały się blisko w wąskich alejkach między stoiskami przepełnionymi szpikulcami z mięsem i bulgoczącymi kadziami zupy kimchi. Pot lał się po mojej skórze pod bluzą, mieszał z wilgotną nocą, ale chłonąłem to, dyskomfort wyostrzał mój fokus na niej. Poruszała się, jakby noc była jej, śmiech bulgotał, gdy próbowała lepki kawałek hotteok z cęgów sprzedawcy, cukier pyląc na jej pełnych ustach. Patrzyłem, jak jej język wysuwa się, by złapać zbłąkany kryształek, niewinne, a tak kurwa prowokujące, rozpalające zaborczy ogień w mojej piersi. Ale co kilka kroków mój kciuk zawisł nad apką, i wtedy – szarp. Bransoletka wibrowała na jej skórze, subtelnie, ale natarczywie, wyrywając jej wzrok ostry i szukający. Wyobrażałem sobie, jak wibracja rozchodzi się w górę jej nogi, sekretny rozkaz, który ściska jej cipkę, myśli błyskawicznie do mnie. Wtopiłem się w tłum, kolejna twarz pod latarniami, ale ona wiedziała. Jej ciemnobrązowe oczy śmigały w moją stronę, ten uroczy dołeczek błyskający w policzku, gdy korygowała kurs, spódniczka falująca wyżej z każdym skrętem. W środku thrilledem z jej posłuszeństwa, sposobu, w jaki tańczyła na moich niewidzialnych sznurkach pośród nieświadomych obcych. Raz otarła się tak blisko, że złapałem kwiatowy zapach jej perfum pośród zapachów smażonego. Jej biodro wtarło się w moje na ułamek sekundy – twarde, drażniące – zanim tłum ją połknął znowu. Kontakt był elektryczny, jej ciepło przenikało przez materiał, zostawiając mnie bolącego, puls walący jak bęben w uszach. Bawiła się ogniem, błyskając te porcelanowe uda każdemu, kto zerknął w dół, ale to wszystko dla mnie. Każdy uniesiony rąbek, każde zalotne spojrzenie przez ramię – to napędzało moją obsesję, sprawiając, że chciałem ją wziąć na miejscu. Szarpnąłem znowu, kierując ją ku cichszemu brzegowi, gdzie stoiska rzedniały w zacienione zaułki. Zatrzymała się przy stoisku z bindae-tteok, wsuwając placek z dymki do ust, żując powoli, podczas gdy jej oczy złapały moje przez parę. Pikantny aromat nas otulił, ale ja wąchałem tylko jej rosnące podniecenie. 'Tae-Sung', wyszeptała bezdźwięcznie, jej figlarna słodycz przeplatana psotą. Podszedłem bliżej, w kapturze, anonimowy dla wszystkich poza nią. Nasze palce musnęły się, gdy udawałem, że stabilizuję ją przed szturchnięciem – elektryczne, obiecujące więcej. 'Ruszaj się, mała', mruknąłem nisko, oddech gorący na jej uchu. Zadrżała, wciskając się tyłem akurat tak, by poczuć moją twardość, potem obróciła się z chichotem ukrywającym przyspieszony oddech. Napięcie skręcało się mocniej; rzeczywistość waliła, koniec z grami. Czułem to w powietrzu między nami, gęstym i nieuniknionym, ciągnącym nas ku krawędzi.

Poddanie się Su-Jin na targu
Poddanie się Su-Jin na targu

Wślizgnęliśmy się w alejkę za główną aleją targu, hałas przycichł do odległego ryku stłumionego stosami skrzyń i zwisającymi plandekami. Nagła cisza była odurzająca, przerywana tylko naszym urywanym oddechem i odległym brzękiem wózków, powietrze chłodniejsze tu, z wilgotną ziemią i słabym śladem rozlanego sosu sojowego. Ręka Su-Jin znalazła moją pierwsza, ciągnąc mnie w cienie, gdzie pojedyncza żarówka rzucała złote kałuże na wilgotny beton. Jej dłoń była ciepła, lekko lepka od targowych smakołyków, palce splotły się z desperacją odbijającą mój galopujący puls. Oddech przyspieszył, pierś unosiła się pod cropped topem, ciemnobrązowe warkocze bujały, gdy oparła się o drewnianą skrzynię. Drewno zaskrzypiało pod jej ciężarem, szorstkie na skórze, wyostrzając każde doznanie. 'Pociągnąłeś mnie prosto do siebie', szepnęła, głos figlarny, ale chrapliwy, oczy lśniące tą słodką kapitulacją, której pragnąłem. Jej słowa posłały dreszcz w dół mojego kręgosłupa, potwierdzając, jak głęboko moja kontrola na nią działa. Zamknąłem lukę, ręce sunęły w górę jej boków, kciuki muskające spody jej średnich cycków przez cienki materiał. Tkanina była miękka, ciepła od ciała, i poczułem, jak sutki stwardniały natychmiast pod moim dotykiem. Wygięła się w moją dłoń, usta rozchylone na miękki wdech. Moje usta zdobyły jej – powoli na początek, smakując słodki cukier z hotteok, potem głębiej, języki splatające się z targowym żarem wciąż na skórze. Jej smak eksplodował na moim języku – słodki, słony, unikalnie jej – mieszał się z lekką pikantnością ulicznego żarcia, wbijając mnie w szał. Jej palce szarpały moją bluzę, ściągając kaptur, gdy zdarłem jej top w górę i przez głowę, warkocze box rozsypały się swobodnie. Teraz bez góry, jej blada porcelanowa skóra lśniła, sutki twardniały w chłodnym nocnym powietrzu, idealne szczyty na jej drobnej sylwetce. Kontrast jej bladej poświaty z brudnym zaułkiem czynił ją eteryczną, moją do kultu. Objąłem je, kciuki kręcące wolno, wyciągając jęk wibrujący na moich ustach. Ocierała się o moje udo, spódniczka podciągnięta, odsłaniając koronkowe majtki wilgotne od podniecenia. Tarcie było celowe, jej gorąco przenikało, czyniąc moje udo śliskim. 'Tae-Sung... proszę', wydyszała, jej figlarna fasada pękała na surową potrzebę. Moja ręka zsunęła się niżej, palce śledzące krawędź majtek, czując jej żar. Koronka była przemoczona, jej zapach piżmowy i odurzający, ciągnący mnie bliżej krawędzi. Całowaliśmy się jak głodujący, ciała wciskające się w sekrecie zaułka, każde muśnięcie budujące ogień, aż drżała, gotowa zapłonąć. Jej dreszcze przeciwko mnie, sposób, w jaki ręce ściskały moje ramiona – to była czysta, boląca potrzeba, i chłonąłem każdą sekundę, wiedząc, że trzymam jej rozkosz w dłoniach.

Poddanie się Su-Jin na targu
Poddanie się Su-Jin na targu

Nie mogłem już wytrzymać. Z warkotem nisko w gardle podniosłem Su-Jin bez wysiłku, jej drobne smukłe nogi oplotły moją talię, gdy przycisnąłem ją do skrzyni. Jej ciężar był idealny, lekki, ale solidny, uda zaciskały się mocno, obcasy wbijające się w moje plecy z pilną potrzebą. Spódniczka podciągnięta całkowicie, majtki odrzucone w szale palców i materiału. Koronka lekko się podarła pod moją niecierpliwością, odsłaniając jej błyszczące fałdy, chłodne powietrze uderzające w wilgoć, sprawiając, że sapnęła. Była śliska, gotowa, jej ciemnobrązowe oczy złapały moje z tą figlarną iskrą teraz płonącą. W tym spojrzeniu widziałem wszystko – zaufanie, pożądanie, całkowite poddanie – i to napędziło mój pchnięcie. Wbiłem się w nią w górę, wypełniając całkowicie jednym płynnym ruchem, i krzyknęła – słodki, niepohamowany dźwięk połknięty przez moje usta. Jej ścianki ścisnęły mnie jak aksamitny ogień, pulsując wokół mojej pały, wciągając głębiej. Ale ona chciała kontroli, ręce pchały mój tors, aż opuściliśmy się oboje na podłogę zaułka, moje plecy na chłodnym betonie pośród rozsypanej słomy z skrzyń owocowych. Podłoże było twarde, żwirowate na skórze, ale dyskomfort tylko wyostrzał surowość tego wszystkiego. Teraz na mnie okrakiem, przejęła stery, unosząc się w idealnym rytmie kowbojki. Jej długie warkocze box kołysały się z każdym podskokiem, blada porcelanowa skóra zarumieniona różem w słabym świetle. Chwyciłem jej wąską talię, czując, jak średnie cycki trzęsą się kusząco, sutki napięte, gdy jechała na mnie ostro. Klaskanie skóry o skórę odbijało się cicho, mieszało z jej sapaniem, wewnętrzne mięśnie drgały z każdym opadnięciem. 'Tak, Tae-Sung... właśnie tak', sapnęła, głos mieszanką uroczego błagania i rozkazu, ścianki cipki zaciskające się wokół mojej pały z każdym tarciem w dół. Cholera, jej kontrola była odurzająca, sposób, w jaki panowała nad chwilą, a wszystko dzięki mnie. Doznanie było wyborne – mokre gorąco otulające mnie, tempo budujące się od drażniących kółek do pilnych trzaśnięć, uda drżące na moich. Czułem każdy skurcz, każde ścisnięcie, jej soki pokrywające nas obu, śliskie dźwięki wypełniające powietrze. Pchałem w górę na jej spotkanie, ręce wędrujące, by ścisnąć jej dupę, wciągając głębiej. Policzki były jędrne, przelewające się w dłoniach, i rozchyliłem je lekko, czując, jak napina się w rozkoszy. Pot perlił się na jej skórze, warkocze smagały, gdy odrzuciła głowę, jęki wylewające się swobodnie, odległy szum targu naszym jedynym świadkiem. Jej krzyki rosły głośniejsze, niepohamowane, wibrujące przeze mnie. Ciało napięło się, palce wbijały w mój tors, paznokcie gryząc skórę, i rozpadła się – orgazm falami przez nią, dojąc mnie bezlitośnie, aż poszedłem za nią, wylewając się w nią z gardłowym jękiem. Rozpusta była oślepiająca, pulsy ekstazy synchronizujące się z jej, wypełniające ją, gdy zwaliła się. Zwaliła się do przodu, warkocze zasłaniające nasze twarze, oddechy mieszające się w poświaty, jej słodki śmiech bulgoczący cicho na mojej szyi. W tym zamroczeniu trzymałem ją blisko, serce waliło, wiedząc, że dopiero zaczęliśmy.

Poddanie się Su-Jin na targu
Poddanie się Su-Jin na targu

Leżeliśmy splątani przez minuty, chłód zaułka wpełzający w naszą spoconą skórę, ale żadne z nas nie ruszyło się, by przerwać czar. Beton był nieubłagany pod nami, słoma kłuła w plecy, ale jej ciepło wciskające się we mnie czyniło to rajem, jej zapach – piżmo i kwiaty – otulał nas jak kokon. Głowa Su-Jin spoczywała na mojej piersi, długie warkocze box rozłożone jak ciemne rzeki na mojej koszulce. Kreśliłem leniwe kółka na jej nagim plecach, czując, jak jej bicie serca zwalnia z szalonego do spokojnego, blada porcelanowa skóra wciąż zarumieniona resztkami rozkoszy. Każdy dotyk wyrywał miękki westchnienie, ciało topniejące głębiej we mnie, podatność przebijająca jej zwykłą figlarność. Podniosła twarz, ciemnobrązowe oczy błyszczące poorgazmowym blaskiem, figlarny uśmiech wracający, gdy wsparła się na łokciu, średnie cycki kołyszące się delikatnie. 'To było... szalone', mruknęła, głos miękki i podatny, palce bawiący się zamkiem mojej bluzy. Jej dotyk był piórkowy, badawczy, rozdmuchujący żołędzie nisko w brzuchu. Zachichotałem, przyciągając ją bliżej na czuły pocałunek, smakując sól i słodycz na jej ustach. Pocałunek się przeciągał, niespieszny, języki muskające miękko, potwierdzające więź poza cielesną. 'Ty jesteś szalony, ciągnąc mnie przez ten tłum jak swoją prywatną marionetkę.' Jej śmiech był lekki, ale teraz głębszy – wspólna tajemnica wiążąca nas mocniej. Przesunęła się, wciąż bez góry, koronkowe majtki przekrzywione, gdy znowu okrakiem na moim udzie, ocierając się leniwie, figlarnie. Ruch był powolny, jej wilgoć wciąż ewidentna, ślizgająca się po mnie z pyszny tarciem. Moje ręce objęły jej cycki, kciuki skubiące sutki z powrotem do twardości, wyciągając zadowolone westchnienie. Pasowały idealnie w dłoniach, miękkie, ale responsywne, twardniejące pod moją uwagą. Szepaliśmy – o chaosie targu, jej ulubionych stoiskach, jak bransoletka sprawiała, że czuła się pysznie posiadana. 'Wibruje prosto przeze mnie', wyznała, oczy odległe we wspomnieniu, 'jakbyś był w moich myślach, ciągnąc mnie do siebie.' Jej słowa pogłębiały intymność, odsłaniając warstwy jej poddania. Niewinność owijała żar, jej słodycz przebijająca pożądanie, przypominając, że to więcej niż ciała; to jej poddanie, kawałek po kawałku. W jej spojrzeniu widziałem na zawsze, figlarną dziewczynę pragnącą mojej dominacji, i to sprawiało, że serce mi pęczniało obok odradzającego się bólu.

Poddanie się Su-Jin na targu
Poddanie się Su-Jin na targu

Jej figlarne tarcie roznieciło ogień na nowo, i wkrótce Su-Jin zsuwała się w dół mojego ciała, warkocze sunące jak jedwab po mojej skórze. Kosmyki szeptały po torsie, brzuchu, drażniąc każdy nerw, jej oddech gorący na stygnącym pocie. Klęcząc między moimi nogami na podłodze zaułka, jej ciemnobrązowe oczy trzymały moje z złośliwą intencją, ta urocza figlarność skręcona w zmysłowy głód. Żwir gryzł jej kolana, ale ignorowała to, skupiona tylko na mnie. Wyciągnęła mnie całkowicie z spodni, dłoń owijająca się wokół twardniejącej pały, głaszcząc wolno i mocno. Jej uścisk był idealny – pewny, wiedzący dokładnie, jakiego nacisku pragnę. 'Moja kolej na drażnienie', szepnęła, usta muskające czubek, nim rozchyliły się, by mnie wessać. Oczekiwanie sprawiło, że pulsowałem, pre-cum perlił się dla niej. Ciepłe, mokre ssanie mnie otuliło – POV niebo, gdy bobowała, język wirujący wprawnie wzdłuż spodu. Jej usta były piecem, miękkie i natarczywe, ślina gromadząca się, gdy brała mnie głębiej. Jęknąłem, palce wplatające się w jej bujne warkocze box, prowadząc delikatnie, gdy ssała głębiej, policzki wciągające się z każdym pociągnięciem. Pociągnięcia były rytmiczne, budujące ciśnienie wybornie, jej oddanie ewidentne w każdym ruchu. Jej drobna sylwetka kołysała się do przodu, średnie cycki muskające moje uda, blada porcelanowa skóra l plagająca w słabym świetle. Kontakt jej sutków ze mną wysyłał iskry w górę. Zamruczała wokół mnie, wibracje strzelające prosto przez, oczy łzawiące lekko, ale nie przerywające kontaktu – intensywne, oddane. To spojrzenie, złapane na moim, było czystym brudem owiniętym w słodycz, pchające mnie ku krawędzi. Szybciej teraz, dłoń skręcająca u podstawy, podczas gdy usta pracowały nad główką, ślina lśniąca na brodzie. Mokre dźwięki wypełniały zaułek, obsceniczne i ekscytujące, jej tempo bezlitosne. Budowanie było nieubłagane; jej słodycz w akcie czyniła to brudniejszym, gorętszym. Czułem, jak spirala się zaciska, rozkosz granicząca z bólem. Naprężyłem się, ostrzegając szarpnięciem za włosy, ale podwoiła wysiłki, ssąc mocno, aż eksplodowałem, pulsując w dół jej gardła. Fala za falą waliła, jej gardło pracujące, by połknąć, mruczące z aprobatą. Połykała każdą kroplę, dojąc mnie do sucha miękkimi liźnięciami, potem odsunęła się z zadowoloną paczką, liżąc usta, warkocze potargane, oczy triumfujące. Nitka śliny łączyła nas chwilę, pękając, gdy się uśmiechnęła. Wpełzając w górę, wtuliła się we mnie, zejście z szczytu miękkie i nasycone, głowa na moim ramieniu, gdy rzeczywistość wracała – szum targu, nasze urywane oddechy synchronizujące się w cichej victorii. Jej ciało dopasowane do mojego, wyczerpane i zadowolone, szepcząc: 'Kocham cię smakować', pieczętując naszą więź w poświaty.

Poddanie się Su-Jin na targu
Poddanie się Su-Jin na targu

Ubraliśmy się w pośpiesznych szeptach, Su-Jin chichocząc, gdy wygładzała spódniczkę, warkocze szybko zawiązane w jakiś porządek. Jej palce drżały lekko, policzki wciąż rumiane, dowody naszej namiętności ukryte, ale pulsujące między nami. Wyłaniając się z zaułka za ręce, targ wydawał się inny – naładowany, nasza tajemnica brzęcząca między nami jak ciche szarpnięcia bransoletki. Światła wydawały się jaśniejsze, tłumy żywiej, każde spojrzenie obcych jakby wiedziało. Grupa fanów ją zauważyła wtedy, telefony błyskające, gdy piszczały jej imię; pomachała figlarnie, pozując do selfie, ale widziałem rumieniec wciąż na policzkach. Uśmiech był promienny, ale uścisk na mojej dłoni wzmocnił się, prywatny sygnał pośród chaosu. 'Su-Jin z tego viralowego vidu tanecznego!' krzyknął jeden, i wyszczerzyłem się – nasza noc mogła być złapana w jakimś candid shot, już szepczącym viralowo online. Myśl thrilledowała mnie, ekspozycja pchająca naszą grę dalej. Gdy wymknęliśmy się ku eskalatorom na zewnątrz, przyciągnąłem ją blisko. Jej ciało pasowało idealnie do mojego, ciepło przenikające przez ciuchy. 'To dopiero początek. Następnym razem bierzemy to na publicznie – prosto na tym eskalatorze, ja biorący cię całkowicie, podczas gdy miasto patrzy.' Jej oczy rozszerzyły się, ciemnobrązowe głębie migoczące dreszczem i nerwami, ale uścisk dłoni powiedział tak. W środku wyobrażałem to – jej jęki na ruchomych schodach, spódniczka podciągnięta, nieświadomi komuterzy gapiący się – i pomysł stwardniał mnie na nowo. Bransoletka migała, apka gotowa na więcej gier, ale teraz stawka była na niebie – poddanie totalne, ekspozycja realna. Co powie net, gdy nasz targowy pożar trafi na feedy? Spekulacje ekscytowały nas obu, jej figlarny śmiech maskujący głębszy głód, obiecujący nieskończone noce eskalującego poddania.

Często Zadawane Pytania

Co to za gra z bransoletką na targu?

Bransoletka z apką wibruje, kierując Su-Jin przez tłum ku dominatorowi, budując napięcie publiczne przed seksem w zaułku.

Jakie akty seksualne w historii?

Thrust w zaułku, cowgirl z grindem, głęboki lodzik z połykaniem i wielokrotne orgazmy – wszystko surowo i bez cenzury.

Czy to publiczny seks?

Teasing publiczny z błyskaniem ud, ale penetracja w ukrytym zaułku; obietnica eskalacji na eskalatorze dla viralowego ryzyka. ]

Wyświetlenia64K
Polubienia86K
Udostępnij29K
Szeptane rozkazy tłumów: Śmiałe odsłony Su-Jin

Su-Jin Park

Modelka

Inne Historie z tej Serii