Początek Rozwikłania Sophii w Chacie
W zaśnieżonym chacie drażnienie przechodzi w surowe wyznanie.
Laurentańskie Cienie Poddania Sophii
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Wiatr wył za oknami chaty, nieustanna furia, która trzęsła szybami i wpuszczała lodowate przeciągi szepczące przez szczeliny, smagając śnieg w szaleńcze spirale, które zacierały granicę między ziemią a niebem. Czekałem na Sophię, co wydawało się godzinami, chodząc po oświetlonym ogniem salonie, gdzie zapach palącego się sosny wypełniał powietrze, a jego trzaskające ciepło kontrastowało z gryzącym zimnem na zewnątrz. Puls mi przyspieszał za każdym razem, gdy światła reflektorów migały przez zamieć, widmowe snopy tnące biel, tylko po to, by zniknąć, zostawiając serce walące z sfrustrowanego pożądania. Spóźniała się, ale to tylko podkręcało napięcie – zmysłowa kanadyjska piękność walcząca z odległymi zimowymi szlakami, by do mnie dotrzeć, jej asymetryczna grzywka z boku pewnie potargana przez wichurę, te leśnozielone oczy ostre determinacją, przebijające chaos jak szmaragdy w nocy. Wyobrażałem sobie, jak ściska kierownicę, usta zaciśnięte, jej smukłe ciało napięte przeciw wstrząsom jazdy, a myśl ta wysyłała dreszcz prosto do mojego krocza, twardniejąc mnie obietnicą tego, co nadejdzie. Kiedy jej samochód w końcu zachrzęścił, zatrzymując się na zaśnieżonym podjeździe, opony szorujące po lodzie, otworzyłem drzwi, zanim zdążyła zapukać, napór mroźnego powietrza uderzył we mnie jak fizyczna siła. Stała tam, brązowa skóra zarumieniona od zimna, promieniująca różową ciepłością, która czyniła ją żywą, wibrującą, jej smukła i pełna gracji sylwetka owinięta w przylegający płaszcz z wełny, opinający średnie cycki i wąską talię, materiał naprężony na tyle, by sugerować miękkość pod spodem. Płatki śniegu przyklejały się do jej brudno-blond włosów, topniejąc w maleńkie strużki spływające po szyi, znikające w kołnierzu płaszcza, i prawie smakowałem tę chrupiącą wilgoć na jej skórze. „Lucas” – wysapała, głos mieszanką ulgi i czegoś ciemniejszego, bardziej zapraszającego, chrapliwy od zmęczenia i niewypowiedzianego głodu. Wciągnąłem ją do środka mocnym chwytem za ramię, drzwi odcięły zamieć zdecydowanym trzaskiem, który odbił się echem po cichej chacie. Nasze oczy się spotkały, blokując w spojrzeniu ciężkim od intencji,...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





