Północny Zbiór Klienta Delfiny

Księżycowe winorośle kołyszą zakazanymi pożądaniami pod czujnymi gwiazdami Nap'y

K

Karmazynowe Pnącza Nieokiełznanej Żądzy Delfiny

ODCINEK 3

Inne Historie z tej Serii

Pierwszy Zakazany Nalew Delfiny
1

Pierwszy Zakazany Nalew Delfiny

Kwaśne wyzwanie rywalki Delfiny
2

Kwaśne wyzwanie rywalki Delfiny

Północny Zbiór Klienta Delfiny
3

Północny Zbiór Klienta Delfiny

Rozliczenie Delfiny w Piwnicy z Beczami
4

Rozliczenie Delfiny w Piwnicy z Beczami

Sekretny pakt Delfiny i Eleny
5

Sekretny pakt Delfiny i Eleny

Kulminacja Rozliczenia Delfiny z Winem
6

Kulminacja Rozliczenia Delfiny z Winem

Północny Zbiór Klienta Delfiny
Północny Zbiór Klienta Delfiny

Księżyc wisiał nisko nad nieskończonymi rzędami winnic, rzucając srebrzystą poświatę, która zmieniała liście w lśniące welony. Ja, Victor Hale, zarezerwowałem tę prywatną wycieczkę o północy na kaprys, przyciągnięty sławą Delfiny García jako najbardziej upajającej sommelierki posiadłości. Ta 22-letnia argentyńska piękność z czarnymi jak smoła, potarganymi falami spływającymi długo po plecach, czekoladowobrązowymi oczami przebijającymi noc i skórą w odcieniu mocha lśniącą w księżycowym świetle była wizją. Jej smukła sylwetka o wzroście 5'6" poruszała się z namiętną intensywnością pasującą do ognistych win, które promowała. Nosiła obcisłą czarną sukienkę opinającą jej owalną twarz i średnie cycki, z dołem flirtującym tuż nad kolanami, praktyczną, ale uwodzicielską na wilgotnych ścieżkach.

Kiedy się zbliżyła, prowadząc mnie głębiej w księżycowe rzędy, jej naszyjnik – delikatny srebrny łańcuch z osobliwym antycznym wisiorkiem – złapał światło, kusząco dyndając między jej cyckami. Ostrzeżenie Eleny z poprzedniego spotkania dudniło mi w głowie, coś o tym właśnie elemencie związanym z rodzinnymi sekretami, ale tej nocy odepchnąłem to. Powietrze było gęste od zapachu dojrzewających winogron, ziemi i jej subtelnych perfum, mieszanki jaśminu i wanilii, która przyspieszała mi puls. Głos Delfiny, przesiąknięty tym zmysłowym argentyńskim akcentem, zaczął wycieczkę, jej słowa malowały obrazy dawnych zbiorów, ale jej oczy zatrzymywały się na mnie dłużej niż trzeba, z iskrą wrażliwości pod intensywnym spojrzeniem.

Nie mogłem nie wyobrażać sobie, co kryje się pod tą sukienką, jej smukłe ciało wyginające się pod moim dotykiem pośród tych winorośli. Publiczne ryzyko – robotnicy z posiadłości może w pobliżu, otwarte nocne niebo – tylko podkręcało dreszcz. Podała mi kieliszek głębokiego czerwonego Malbeca, jej palce otarły się o moje, wysyłając przez mnie wstrząs. „Spróbuj północnego zbioru, Victor”, zamruczała, jej pełne usta wygięły się w uśmiech obiecujący więcej niż wino. Moje instynkty bogatego kolekcjonera kopnęły; kolekcjonowałem rzadkie wina, ale tej nocy łaknąłem czegoś o wiele bardziej osobistego. Napięcie rosło z każdym krokiem, winorośle zamykały się wokół nas jak milczący świadkowie tego, co mogło się wydarzyć.

Północny Zbiór Klienta Delfiny
Północny Zbiór Klienta Delfiny

Wędrowaliśmy głębiej w winnicę, chrzęst żwiru pod stopami jedynym dźwiękiem przerywającym nocną ciszę. Namiętność Delfiny do swojego fachu promieniała, kiedy opisywała terroir, jej ręce gestykulowały żywo, naszyjnik kołysał się z każdym ruchem. „Ten rząd”, powiedziała, jej czekoladowobrązowe oczy wpiły się w moje, „daje najodważniejsze winogrona, pełne intensywności, jak ludzie, którzy je pielęgnują”. Uśmiechnąłem się, podchodząc bliżej, wciągając jej zapach mieszający się z wilgotną ziemią. W wieku 42 lat zbudowałem fortunę na kolekcjonowaniu sztuki i wina, ale Delfina była arcydziełem w ruchu – smukła, o skórze mocha, jej czarne jak smoła potargane fale rozwiane przez bryzę.

Skomplementowałem jej wiedzę, ale mój wzrok powędrował do naszyjnika. „Piękny”, powiedziałem, wyciągając rękę, by lekko dotknąć wisiorka. Jej oddech się zaciął, po owalnej twarzy przebiegł cień wrażliwości. „Rodzinna pamiątka”, szepnęła, głos zmiękł. Ostrzeżenie Eleny wróciło – coś o przeszłości Delfiny, naszyjnik trzymający sekrety, które mogły ją rozłożyć. Ale w tamtej chwili tylko mnie przyciągnęło. „Idealistycznie do ciebie pasuje”, dodałem, palce zatrzymały się na łańcuchu, czując ciepło jej skóry pod spodem.

Napięcie zgęstniało, kiedy zatrzymaliśmy się przy sękatym pniu winorośli, księżycowe promienie sączyły się przez liście jak reflektory. Delfina nalała kolejną próbkę, jej smukłe ciało otarło się o moje przypadkiem – czy na pewno? „Victor, dlaczego północ?”, zapytała, jej intensywna natura sondowała. „Bo niektóre zbiory najlepiej smakują pod osłoną ciemności”, odparłem niskim głosem. Jej śmiech był zdyszany, oczy pociemniały od niewypowiedzianego pożądania. Ryzyko zobaczenia przez patrolowych robotników przyspieszało mi serce; to była publiczna ziemia, a jednak totalnie prywatna w swej izolacji.

Północny Zbiór Klienta Delfiny
Północny Zbiór Klienta Delfiny

Podzieliła się historiami o argentyńskiej namiętności do winiarstwa, jej słowa tkały czar, ale język ciała krzyczał uwodzeniem – biodra kołyszące się, spojrzenia się przeciągające. Poczułem, jak mi staje, wyobrażając sobie zdzieranie z niej tej sukienki. „Nie jesteś jak inni klienci”, przyznała się, wrażliwość wypłynęła. „Większość chce wina; ty zdajesz się chcieć... więcej”. Skinąłem głową, zmniejszając dystans, nasze twarze centymetry od siebie. Powietrze trzeszczało, napięcie budowało się jak burza nad Andami. Jej wewnętrzny konflikt był namacalny – ostrzeżenie Eleny przed ufaniem kolekcjonerom takim jak ja, a jednak jej namiętne jądro pragnęło tej więzi. Przesunąłem palcem po liściu winorośli, naśladując, jak wkrótce przesunę po jej krągłościach, noc obiecująca nasz własny zbiór.

Delfina odstawiła kieliszek, jej czekoladowobrązowe oczy paliły się w moich z tą intensywną namiętnością. „Pokaż, jak byś mnie zebrał”, szepnęła, wrażliwość mieszała się z śmiałością. Moje ręce znalazły jej talię, przyciągając smukłe ciało do siebie pośród winorośli. Pocałowałem ją głęboko, smakując wino na jej ustach, jej jęk miękki i błagalny. Powoli rozpiąłem suwak sukienki, pozwalając jej opaść do stóp, odsłaniając jej nagą klatkę – średnie cycki idealne, sutki twardniejące w chłodnym nocnym powietrzu.

Nosiła teraz tylko koronkowe majtki, jej skóra mocha lśniła w księżycu. Objąłem jej cycki, kciuki kręcące wokół stwardniałych sutków, wywołując westchnienia. „Victor... tu? Ktoś może zobaczyć”, wysapała, ale jej ręce wędrowały po mojej klatce, rozpinając koszulę. Publiczne ryzyko nas napędzało; winorośle dawały marne osłonięcie. Całowałem w dół jej szyi, przygryzając łańcuch naszyjnika, jej ciało wygięło się. Jej palce splatały się w moich włosach, ciągnąc bliżej, kiedy obsypywałem jej cycki ustami, ssąc delikatnie, potem mocniej, jej jęki rosły – „Ahh... tak...”

Północny Zbiór Klienta Delfiny
Północny Zbiór Klienta Delfiny

Ocierała się o mnie, smukłe biodra kręciły się, majtki wilgotniały. Wsuwając rękę w dół, palce drażniły nad koronką, czując jej gorąco. „Już taka mokra”, zamruczałem, kręcąc wokół łechtaczki przez materiał. Delfina pisnęła, „Więcej... proszę”, jej intensywna natura żądała. Odsunąłem koronkę, palce wślizgnęły się w jej śliskie fałdy, pompując powoli. Jej ścianki zacisnęły się, oddechy urywane – „O Boże, Victor...” – kiedy rozkosz narastała. Przedigra się nasilała, jej orgazm nadchodził od samego dotyku, ciało drżało, jęki echem w nocy.

Zatrzymaliśmy się, dysząc, jej wrażliwość pokazała się w łzawych oczach. „To było... intensywne”, powiedziała, całując mnie czule. Ale pożądanie szybko wróciło, jej ręce uwolniły mojego twardniejącego kutasa, masując mocno. Księżycowe rzędy oprawiały nasz kusząco-taneczny taniec, napięcie na więcej wisiało ciężko.

Nie mogłem dłużej czekać. Podniosłem Delfinę bez wysiłku, jej smukłe nogi oplotły mi talię, przyciskając jej plecy do solidnego słupka winorośli. Jej koronkowe majtki odsunąłem na bok, i z wspólnym westchnieniem wbiłem się w nią, penetracja waginalna głęboka i占有cza. Była ciasna, mokra, ścianki ściskały mojego kutasa jak aksamitny ogień. „Kurwa, Delfina... taka idealna”, jęknąłem, zaczynając rytm – wolno na początek, delektując się każdym centymetrem wślizgującym się i wysuwającym. Jej jęki wypełniły powietrze, zróżnicowane i namiętne – „Tak, Victor... mocniej... ahh!”

Północny Zbiór Klienta Delfiny
Północny Zbiór Klienta Delfiny

Jej czarne jak smoła potargane fale podskakiwały przy każdym pchnięciu, czekoladowobrązowe oczy półprzymknięte w ekstazie, skóra mocha spocona w księżycu. Trzymałem jej dupę, waląc głębiej, klaskanie skóry minimalne, fokus na jej wrzaskach. Drapała mi plecy, intensywna namiętność uwolniona, wrażliwość zapomniana w rozkoszy. Zmiana pozycji, odwróciłem ją, pochylając nad rzędem winorośli. Od tyłu wślizgnąłem się ponownie, ręce na jej wąskiej talii, waląc potężnie. Jej średnie cycki kołysały się, sutki ocierały liście, podkręcając doznania. „Tak... właśnie tu... o Boże!” krzyknęła, odpychając się, spotykając każde pchnięcie.

Publiczne ryzyko wszystko podkręcało – każdy robotnik mógł nas zauważyć, ale to zagrożenie pchało mnie dalej. Osiągnąłem do przodu, pocierając jej łechtaczkę, czując, jak się zaciska. Jej orgazm uderzył pierwszy, ścianki pulsowały wokół mnie, jęki na szczycie – „Dochodzę... Victor!” – ciało trzęsło się gwałtownie. Ja za nią, wbijając się głęboko, wypełniając ją gorącym wytryskiem, jęknąłem nisko. Zostaliśmy połączeni, dysząc, jej smukłe ciało drżało przy moim.

Ale namiętność wróciła szybko. Wycofałem się, jej soki pokrywały mnie, i obróciłem ją twarzą do siebie, unosząc jedną nogę wysoko dla głębszego dostępu. Wbijając się na nowo, wolniej teraz, delektując się wstrząsami wtórnymi. Jej wewnętrzne myśli błysnęły w szeptach – „To szalone... ale tego potrzebuję” – kiedy rozkosz budowała się znów. Zmiana pozycji na jej jeździe na mnie na miękkiej ziemi między rzędami, biodra mielące, cycki podskakujące. Każde doznanie żywe: jej gorąco otaczające mnie, łechtaczka ocierająca się o podstawę, jęki harmonizujące – jej wysokie i zdyszane, moje głębokie warkoty. Kolejny szczyt nadchodził, ścianki trzepotały, przedłużając naszą ekstazę pośród winorośli.

Północny Zbiór Klienta Delfiny
Północny Zbiór Klienta Delfiny

Osunęliśmy się wśród winorośli, głowa Delfiny na mojej klatce, jej długie czarne jak smoła fale rozrzucone po mojej skórze. Księżyc patrzył milcząc, kiedy łapaliśmy oddech, chłodne nocne powietrze balsamem na naszych rozpalonych ciałach. „Victor”, zamruczała, rysując wzory na moim ramieniu, wrażliwość wróciła. „Ten naszyjnik... to więcej niż pamiątka. Elena ostrzegała mnie przed facetami takimi jak ty – kolekcjonerami, którzy kopią za głęboko”. Pogładziłem jej skórę mocha, czując dreszcz. „Nie przyszedłem brać”, powiedziałem cicho, całując czoło. „Tylko delektować się”.

Spojrzała w górę, czekoladowobrązowe oczy szukały moich, namiętność złagodzona czułością. „Sprawiłeś, że znów poczułam się żywa”, wyznała, dzieląc strzępki przeszłości – rodzinne naciski, historia naszyjnika jak klątwa. Nasz dialog płynął, romantyczny i intymny, ręce splecione. „Zostań ze mną tej nocy?”, zapytała, smukłe ciało wtulając się bliżej. Skinąłem głową, serce pęczniało poza pożądaniem. Więź pogłębiła się, winorośle kołysały nas jak kochanków.

A jednak oko kolekcjonera zauważyło detale – grawer na wisiorku. Ostrzeżenie Eleny intrygowało, ale esencja Delfiny urzekała bardziej. Szeptaliśmy marzenia, jej intensywna natura zmiękła w zaufanie, szykując scenę na więcej.

Północny Zbiór Klienta Delfiny
Północny Zbiór Klienta Delfiny

Pożądanie znów uderzało. Położyłem Delfinę na wilgotnej od rosy ziemi, rozchylając szeroko jej smukłe nogi. Klęcząc między nimi, zanurzyłem się w lizaniu cipki, język lizał jej śliską szparkę z zapałem. Smakowała solą i słodyczą, fałdy spuchnięte od wcześniej. „O Victor... tak!” jęknęła, ręce zaciskające się w moich włosach. Lizałem szerokimi ruchami, potem skupiłem się na łechtaczce, ssąc delikatnie, migocząc szybko. Jej biodra podskakiwały, intensywna namiętność wybuchała w zróżnicowanych wrzaskach – „Ahh... głębiej... mmm!”

Jej skóra mocha poczerwieniała, średnie cycki falowały, naszyjnik błyszczał, kiedy wiła się. Zanurzyłem się głębiej, język wbijający się do środka, nos ocierający łechtaczkę. Wrażliwość mieszała się z porzuceniem – „Nie przestawaj... jestem twoja!” Zmiana pozycji: zarzuciłem jej nogi na ramiona, ciągnąc jej środek do ust, pożerając zachłannie. Palce dołączyły, dwa zakręcone w punkt G, pompujące, podczas gdy język wirował. Rozkosz budowała się torturująco, ścianki ściskały moje palce, soki płynęły.

Ryzyko winnicy podkręcało – jęki groziły echem – ale byliśmy zagubieni. Jej orgazm runął, uda trzęsły się wokół mojej głowy, krzyki stłumione – „Dochodzę... o kurwa!” – ciało konwulsowało falami. Wylizałem każdą kroplę, przedłużając, jej wrażliwość sprawiała, że piszczała. Podnosząc się lekko, dodałem palce znów, język nieustępliwy, goniąc kolejny szczyt. Rozpadła się dwa razy więcej, jęki ewoluowały w zdyszane błagania, smukła sylwetka wyginająca się nad ziemią.

W końcu, wyczerpana, pociągnęła mnie w górę, całując, smakując siebie. „Niesamowite”, wysapała, emocjonalna głębia w oczach. Kult oralny zostawił ją bez kości, nasza więź zapieczętowana w intymności.

W blasku poorgazmicznym Delfina wtuliła się we mnie, jej smukłe ciało lśniło satysfakcją, oddechy synchronizowały się. „To zbiór, którego nigdy nie zapomnę”, westchnęła, palce bawiły się naszyjnikiem. Czułość nas otuliła, emocjonalny finał w dzielonej ciszy, winorośle naszym kocem. Ale kiedy lekko drzemała, sprytnie pstryknąłem fotkę wisiorka telefonem, błysk minimalny pod maskowaniem księżyca. Ostrzeżenie Eleny podsycało ciekawość – jakie sekrety skrywało?

Delfina się poruszyła, nieświadoma. „Obiecaj, że to nie koniec”, szepnęła, wrażliwość surowa. Pocałowałem ją głęboko. „Daleko od tego”. A jednak, kiedy się ubieraliśmy, mój umysł gnał – głębsze dochodzenia czekały, naszyjnik kluczem do jej tajemnic. Noc skończyła się suspensowym haczykiem: co ujawni moje zdjęcie i jak dalej nas wplącze?

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się podczas seksu w winnicy z Delfiną?

Victor rżnie Delfinę w różnych pozycjach pośród winorośli, z penetracją waginalną, lizaniem cipki i wielokrotnych orgazmach pod księżycem.

Jakie ryzyko dodaje pikanterii historii?

Publiczne miejsce w Napa – robotnicy mogą ich zauważyć, co podkręca podniecenie i dreszcze podczas pieprzenia.

Jaki jest twist na końcu opowieści?

Victor fotografuje tajemniczy naszyjnik Delfiny, sugerując głębsze sekrety rodzinne i dalsze przygody. ]

Wyświetlenia29K
Polubienia19K
Udostępnij90K
Karmazynowe Pnącza Nieokiełznanej Żądzy Delfiny

Delfina García

Modelka

Inne Historie z tej Serii