Plon Importowej Komory Saowapha

W zacienionym lofcie jej delikatne negocjacje rozkwitły w surowe poddanie.

N

Nieśmiałe Płatki Saowaphy w Tajskim Rozkwicie Rozpusty

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Drżenie w szklarni orchidei Saowapha
1

Drżenie w szklarni orchidei Saowapha

Saowapha i Aksamitna Okazja w Hotelu
2

Saowapha i Aksamitna Okazja w Hotelu

Poddanie się Saowaphy w Festiwalowym Przypływie
3

Poddanie się Saowaphy w Festiwalowym Przypływie

Plon Importowej Komory Saowapha
4

Plon Importowej Komory Saowapha

Piekielna Rywalizacja Saowapha na Targu
5

Piekielna Rywalizacja Saowapha na Targu

Kulminacja Imperium Wisiorków Saowaphy
6

Kulminacja Imperium Wisiorków Saowaphy

Plon Importowej Komory Saowapha
Plon Importowej Komory Saowapha

Jej sylwetka pojawiła się w drzwiach mojego bangkockiego magazynowego loftu, te bardzo długie czarne włosy z fioletowymi pasemkami łapiące słabe przemysłowe światła jak zakazany jedwab. Saowapha Kittisak, wysłana przez Tora, niosła już zapach egzotycznych kwiatów – słodki, nieśmiały, ale z oczami obiecującymi umowę wartą przypieczętowania w sposób, którego zwykły biznes nie mógł dosięgnąć. Wiedziałem od momentu, gdy przekroczyła próg, że te skrzynie z rzadkimi orchideami będą świadkami czegoś więcej niż importu; będą kołysać naszym pilnym plonem. Wilgotna bangkocka noc wciskała się w wysokie okna loftu, ale w moim magazynowym królestwie powietrze brzęczało możliwościami. Saowapha Kittisak sunęła do środka jak rozwijająca się tajemnica, jej drobna sylwetka owinięta jedwabną bluzką, która przylegała akurat tyle, by sugerować delikatność pod spodem. Te bardzo długie czarne włosy z fioletowymi pasemkami kołysały się przy każdym kroku, muskając jej jasną karmelową skórę. Miała 21 lat, słodka i nieśmiała, jak ostrzegał Tor, ale jej ciemnobrązowe oczy płonęły ogniem negocjatorki, gdy spotkały moje. „Vikorn Srisuk” – powiedziała cicho, wyciągając smukłą dłoń. Jej głos był melodią, przesiąkniętą delikatnym tajskim akcentem. Wziąłem ją, czując ciepło, które zaprzeczało jej nieśmiałemu zachowaniu. „Tor przesyła pozdrowienia. Te orchidee – ekskluzywne importy. Chcę ich dla galerii ciotki”. Zaprowadziłem ją przez loft, obok wysokich skrzyń pękniętych egzotycznymi kwiatami – rzadkimi dendrobium i hybrydami vanda, ich płatki jak zakazane klejnoty. Przestrzeń była moim królestwem: wypolerowane betonowe podłogi, odsłonięte belki, eleganckie biurko z widokiem na oddaloną Chao Phraya. Usiedliśmy przy stole negocjacyjnym, papiery rozłożone jak płatki. Pochyliła się, jej proste jedwabiste włosy opadły jak kurtyna, i skontrowała moją cenę z precyzją, która mnie zaskoczyła. Nieśmiała? Może na powierzchni. Ale była w niej stal. Gdy wymieniając liczby, napięcie gęstniało. Jej śmiech przyszedł cichy, nieoczekiwany, gdy zażartowałem o uwodzicielskim uroku orchidei. „One poddają się właściwemu dotykowi” – powiedziałem, trzymając jej wzrok. Jej policzki zapłonęły jasnokarmelowym blaskiem, ale nie odwróciła wzroku....

Plon Importowej Komory Saowapha
Plon Importowej Komory Saowapha

Odblokuj Treści Premium

Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.

Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.

Wyświetlenia50K
Polubienia45K
Udostępnij23K
Nieśmiałe Płatki Saowaphy w Tajskim Rozkwicie Rozpusty

Saowapha Kittisak

Modelka

Inne Historie z tej Serii