Pierwszy Smak Irene w Pyłowym Atelier
W zacienionym atelier polerowanie i pożądanie odsłaniają ukryte krągłości.
Szeptane Poddanie Ireny w Cieniach Pchlego Targu
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Klucz z medalionu obrócił się w zamku z cichym, starożytnym kliknięciem, dźwiękiem, który odbił się głęboko w mojej klatce piersiowej jak odblokowanie czegoś długo zapieczętowanego we mnie. Moje palce, wciąż ciepłe od lekkiego chłodu metalu, lekko drżały, gdy pchnąłem ciężkie drzwi do środka, odsłaniając ukryte atelier skąpane w złotym świetle późnego popołudnia, filtrującym przez wysokie, łukowate okna. I tam była ona — Irene Delacroix, wkraczająca do mojego ukrytego atelier jak rozwijająca się tajemnica, jej obecność natychmiast przemieniająca zakurzoną przestrzeń w coś żywego, pulsującego możliwościami. Cząstki pyłu tańczyły w ukośnym świetle z wysokich okien, leniwie wirując wokół niej, jakby przyciągane jej elegancją, osiadając na jej ciemnobrązowych włosach, messy chic falach opadających długimi kaskadami na ramiona, proszących o dotyk, o dalsze rozplątanie. Jej orzechowe oczy spotkały moje, zalotne i wyrafinowane, ta elegancka francuska poza maskująca żar, który widziałem narastający pod spodem, subtelne rozszerzenie źrenic, przyspieszenie oddechu, które prawie słyszałem przez cały pokój. Miała na sobie dopasowaną jedwabną bluzkę wciśniętą w ołówkową spódnicę, taką, która opinała jej smukłą sylwetkę 5'6" na tyle, by obiecywać więcej, materiał szepczący o jej krągłościach przy każdym wdzięcznym kroku, sugerujący miękkość ukrytą pod spodem. „Etienne” — wymruczała, głos jak aksamit na starym drewnie, bogaty i rezonujący, z lekkim akcentem paryskich korzeni, który sprawiał, że moje imię brzmiało jak zaproszenie — „pokaż mi, jak odnawiasz te skarby”. Nie mogłem oderwać wzroku, mój wzrok śledzący linię jej szyi, sposób, w jaki obojczyk wyłaniał się jak delikatne antyczne rzeźbienie, mój umysł już pędzący naprzód do warstw, które pragnąłem zdjąć. Powietrze pachniało woskiem i lakierem, ostrym i znajomym, pocieszającym całunem nad moim światem zapomnianych piękności, ale to jej zapach — jaśmin i coś dzikszego, może ambra lub ziemisty piżmo pożądania — wypełniał przestrzeń, przytłaczając wszystko, wnikając w moje płuca i budząc głęboki, pierwotny głód. Gdy przeszła obok, jej dłoń otarła się o...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





