Pierwszy grinding Mei Ling za kulisami
Cienie skrywają nasz pierwszy szaleńczy rytm pośród ryku festiwalu.
Festiwalowe Bity Ekstatycznie Spętują Mei Ling
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Światła festiwalu pulsowały jak bicie serca w oddali, żywy kalejdoskop czerwieni, błękitów i elektrycznych fioletów tętniących na nocnym niebie, przyciągających tysiące w swój hipnotyczny rytm. Ale z tyłu, w cieniach, z dala od chaotycznego wiru ciał i nieustającego dudnienia basu wstrząsającego ziemią, byliśmy tylko ja i Mei Ling, otuleni światem, który wydawał się należeć wyłącznie do nas. Powietrze wisiało ciężkie od zmieszanych zapachów grillowanego ulicznego żarcia, rozlanego piwa i słabego, ziemistego posmaku letniego deszczu na asfalcie, wszystko podszyte ostrzejszą nutą jej perfum – czymś kwiatowym i odurzającym, co owijało moje zmysły jak obietnica. Jej ciemne oczy złapały moje nad blaskiem przepustki na scenę, ta miękka poświata rzucała złoty halo na jej jasną skórę, podkreślając delikatny łuk kości policzkowych i figlarny przechylony kształt pełnych ust. W tych oczach był błysk, głęboki i świadomy, wciągający mnie jak grawitacja, której nie mogłem się oprzeć. Ten figlarny uśmiech obiecujący kłopoty rozciągnął się szerzej, gdy przechyliła głowę, jej ciemnobrązowe włosy związane w niski kok, który prosił się o rozpuszczenie, z luźnymi pasmami oprawiającymi twarz w słabym świetle. Moje serce zadrgało, fala adrenaliny zmieszała się z pożądaniem, bo wiedziałem, że to nie tylko flirt; to preludium do czegoś lekkomyślnego, coś, co mogło nas pochłonąć oboje. Poczułem to w chwili, gdy nasze dłonie się musnęły – elektryczne, nieuniknione, wstrząs, który pomknął w górę ramienia i osiadł nisko w brzuchu, rozniecając ogień, który tlił się odkąd pierwszy raz wypatrzyłem ją przeciskającą się przez tłum. Jej palce zatrzymały się na moich, miękkie i ciepłe, wysyłając dreszcze mimo wilgotnego nocnego powietrza przylegającego do skóry. Nachyliła się blisko, jej oddech ciepły przy moim uchu, niosący słabą słodycz cukierka, którego ssała wcześniej, głos ochrypły szept, który przeciął odległy ryk tłumu. „Podekscytowanie złapania nas... nie sprawia, że krew ci buzuje?” – zamruczała, słowa przesiąknięte tym bąbelkowym akcentem, drażniącym, ale śmiało, budzącym w głowie...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





