Pierwsze Mitologiczne Pieszczoty Lily
W blasku świec lisia duchowa istota poddaje się pradawnemu rytuałowi opiekuna.
Ukryta Przysięga Pawilonu: Wieczne Posiadanie Lily
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Powietrze w pawilonie było gęste od zapachu jaśminu i sandałowca, ciężki aromat owijał mnie jak niewidzialne objęcie, budząc wspomnienia pradawnych świątyń, gdzie duchy lisów szeptały sekrety godnym. Świece migotały jak odległe gwiazdy na jedwabnych ścianach, ich ciepłe złote światło rzucało wydłużone cienie tańczące z hipnotyczną gracją, wciągając mnie głębiej w czar rytuału. Każdy oddech, który brałem, był nasycony tym odurzającym zapachem, wyostrzając moje zmysły, sprawiając, że skóra mrowiła w oczekiwaniu na to, co nadejdzie. Lily Chen weszła do wewnętrznej komnaty, jej różowe mikro warkoczyki związane w figlarną kaskadę, łapiące światło jak nici przespanej zorzy, każdy malutki warkoczyk kołysał się własnym życiem, muskając jej ramiona jak najczulsze pieszczoty. Była wizją – drobna i szczupła, jej porcelanowa jasna skóra lśniła w miękkim oświetleniu, tak nieskazitelna, jakby wyrzeźbiona z najszlachetniejszego nefrytu, odbijająca płomienie świec subtelnym połyskiem, który przyspieszał mój puls. Ciemnobrązowe oczy szeroko otwarte z mieszanką ciekawości i psoty, trzymały moje przez dłuższy moment, obiecując przygody poza zasłoną mitu. Ubrana w zwiewną czerwoną qipao opinającą jej delikatne krągłości, z wysokim rozcięciem na jednym udzie odsłaniającym kuszące przebłyski gładkiej nogi przy każdym kroku, jedwab szepczący o jej ciele jak westchnienie kochanka. Poruszała się z gracją lisi duch, którego mieliśmy przywołać, jej biodra kołyszące się w rytmie echem uwodzicielskich opowieści, które czytałem w zakazanych zwojach, każdy krok bezszelestny na puszystych dywanach, wciągający mnie nieodparcie ku niej. Ja, Hao Ren, jej rzekomy opiekun w tej opowieści, patrzyłem z gniazda jedwabnych poduszek, serce już waliło mi jak gromowy bęben w piersi, zagłuszając odległy szum miasta poza pawilonem. Poduszki kołysały mnie w luksusie, ich chłodna gładkość kontrastowała z żarem budzącym się we mnie, i lekko się poruszyłem, czując napięcie skręcające się w brzuchu. „Gotowa grać huli jing?” – zapytałem, głosem niskim, nasyconym obietnicą rozkwitającego mitu, zachrypniętym od suchości w gardle. Przechyliła głowę, ten uroczy uśmiech rozkwitł, słodki jak...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





