Pierwotny Rytuał Luciany na Klifach
Pościg w blasku księżyca uwalnia dziką żądzę na postrzępionych klifach pustyni
Spleciona Czerwona Fatamorgana Luciany
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Pustynna noc otuliła nas jak tajemnicze objęcia kochanki, księżyc wisiał pełny i bezczelny nad postrzępionymi klifami kanionu. Jego srebrne światło rzeźbiło ostre cienie na rdzawo zabarwionych ścianach skał, zamieniając surowy teren w labirynt pokusy i niebezpieczeństwa. Ja, Mateo Ruiz, ściskałem mocno dłoń Luciany, schodząc wąską ścieżką kozich tropów, nasze buty chrzęściły cicho na żwirze. Przed mną była wizją – 20-letnia kolumbijska ogień wcielony, jej popielato blond długie piórkowane włosy łapały blask księżyca jak nici ze sznurka srebrnego, rozwiane przez chłodny wiatr szepczący w szczelinach. Jej leśno zielone oczy błyszczały przygódczymi iskrami, złota skóra lśniła eterycznie na ciemnym tle. Delikatna, ale zacięta przy 168 cm wzrostu, jej atletyczna smukła sylwetka poruszała się z drapieżną gracją, średnie cycki unosiły się i opadały z każdym podekscytowanym oddechem pod obcisłym topem. Byliśmy tu po fragment szarfy – przeklętą relikwię Victora, ukrytą gdzieś w tych klifach. Stary rywal drwił z nas wskazówkami, a Luciana, wieczna wolnoducha z demonem w sobie, wciągnęła mnie w ten nocny skok. Serce waliło mi nie tylko od adrenaliny marszu, ale od jej bliskości. Każdy kołys hips w tych obcisłych szortach trekkingowych wstrząsał mną, przypominając noce, które już dzieliliśmy. Powietrze gęste od szałwii i pyłu, odległy skowyt kojota odbijał nasze pierwotne żądze. Obejrzała się, jej owalna twarz oświetlona psotą, usta wygięte w drażniącym uśmiechu. „Gotowy ukraść dziś więcej niż szarfę, Mateo?” Jej głos był chrapliwy, pełen obietnicy. Przyciągnąłem ją bliżej na chwilę, wciągając zapach dzikich kwiatów i potu, czując żar bijący z jej ciała. Klify górzyły, gwiazdy przebijały aksamitne niebo nad nami, jakby wszechświat sam spiskował na to, co nadejdzie – rytuał namiętności pośród skał, gdzie niebezpieczeństwo napędzało pożądanie. Pchnęliśmy naprzód, ścieżka zwężała się, aż ściany kanionu ścisnęły nas blisko, zmuszając ciała do ocierania się przy każdym kroku. Luciana prowadziła, jej piórkowane popielato blond włosy kołysały się, łapiąc światło gwiazd jak...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





