Piekło Prawdy w Mieszkaniu Rosy
W upale jej kuchni sekrety rozbijają się jak szkło pod naszym szaleństwem.
Zmysłowy Puls Rosy: Fitnessowe Płomienie Nowego Jorku
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Ręcznik z naszej sauny na dachu wciąż ściskałem w dłoni, kiedy zapukałem do drzwi Rosy, serce waliło mi jak młot z obietnicą tego, co czekało. Jej figlarne oczy spotkały moje przez wizjer i w tej chwili wiedziałem, że jej stylowe mieszkanie stanie się naszym piekłem – płomieniem prawdy, gdzie każde pchnięcie obnażało jej strzeżoną duszę. Stałem w słabo oświetlonym korytarzu jej budynku, miękki frotowy ręcznik z naszego ostatniego spotkania złożony pod ramieniem jak biała flaga kapitulacji – albo wyzwanie rzucone na stół. Mieszkanie Rosy było na ostatnim piętrze przekształconej fabryki w sercu modnej dzielnicy Palermo w Buenos Aires, z ceglanymi ścianami i oknami od podłogi do sufitu, które rámowały błyszczącą panoramę miasta. Napisałem do niej po drodze prostą wiadomość „Przywiózłszy twój ręcznik. Otwórz?” i jej odpowiedź to był pojedynczy emoji z mrugnięciem, które rozpędziło mi puls. Drzwi się otworzyły i tam była, Rosa Fernandez, cała ogień i wdzięk w prostej białej jedwabnej bluzce opinającej jej szczupłą sylwetkę i czarnej ołówkowej spódnicy kończącej się tuż nad kolanami. Jej długie faliste ciemnobrązowe włosy opadały swobodnie na ramiona, łapiąc ciepłe światło z lamp wewnątrz. Te hazelowe oczy błyszczały psotą, kiedy oparła się o framugę, jedną rękę na biodrze. „Marcus Hale, chłopak od ręczników do usług”, drażniła się, jej argentyński akcent owijał się wokół mojego imienia jak aksamit. Wszedłem do środka, drzwi kliknęły za mną, i podałem jej ręcznik. Nasze palce musnęły się i powietrze zgęstniało natychmiast. Jej miejsce było objawieniem – minimalistyczne meble, ogromna kuchenna wyspa z polerowanego marmuru dominująca otwartą przestrzeń i zapach jaśminu unoszący się z jakiegoś ukrytego dyfuzora. „Nie musiałeś go przynosić”, powiedziała, rzucając go na barowy stołek ze śmiechem, który wylewał się z głębi jej klatki. „Ale cieszę się, że przyniosłeś. Wino? Czy prosto do treningu?” Uśmiechnąłem się, zmniejszając dystans między nami. „Trening najpierw. Wino potem”. Jej figlarna ciepłość...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





