Piekielne Przesłuchanie Sophii
W cieniach stalowych krat kontrola prawniczki rozpala zakazane płomienie
Karmazynowe Nitki Buntu Sophii
ODCINEK 1
Inne Historie z tej Serii


Ciężkie drzwi do celi tymczasowej zadzwoniły otwórzając się z hukiem, i tam była ona—Sophia Alves, moja nowa prawniczka, wchodząc jakby była właścicielką tego cholernego miejsca. W wieku 20 lat ta brazylijska petarda nie wyglądała jak żadna adwokatka, jaką kiedykolwiek widziałem. Jej długie, falowane blond włosy opadały na plecy w dzikich plażowych falach, oprawiając owalną twarz z ciepłą opaloną skórą, która lśniła nawet pod ostrym światłem migoczących jarzeniówek nad głową. Te brązowe oczy wpiły się we mnie z pewnością siebie, która trafiła mnie jak cios w brzuch. Była 167 cm atletycznej szczupłej perfekcji, średnie cycki napinające się akurat wystarczająco pod crisp białą bluzką, by mój puls przyspieszył. Słabo oświetlona cela z zimnymi betonowymi ścianami pooranymi latami desperacji nagle wydała się mniejsza. Kraty dzieliły nas od korytarza, ale to jej obecność mnie uwięziła. Siedziałem na krawędzi cienkiej metalowej ławki, nadgarstki jeszcze obolałe od kajdanek, które w końcu zdjęli na tę „konsultację”. Victor Russo, to ja—podejrzany o pranie brudnych pieniędzy dla jakiejś szemranej syndykatu, ale niewinny, dopóki nie udowodnią inaczej. Przynajmniej tak sobie wmawiałem. Sophia upuściła swoją skórzaną teczkę z hukiem, który odbił się echem od wilgotnych ścian, jej szyta na miarę czarna spódnica ołówkowa opinająca biodra kołyszące się z celem, gdy podchodziła. Powietrze zgęstniało, naładowane czymś daleko poza przywilejem adwokat-klient. Pachniała jaśminem i determinacją, zapach przecinający zatęchły więzienny smród potu i żalu. „Panie Russo”, powiedziała, jej głos gładki z lekkim brazylijskim akcentem, wyciągając krzesło i siadając naprzeciwko mnie przy pooranej drewnianej stole przykręconej do podłogi. Nogi skrzyżowane, spódnica podciągnięta akurat tyle, by odsłonić napięte uda. Nie mogłem oderwać wzroku. Te oczy przebiły mnie na wylot, asertywne, prowokujące. Była tu, by przesłuchiwać, wyciągnąć moją historię, ale cholera, czułem się jak ten pod reflektorami. Napięcie skręciło mi się w brzuchu—nie strach, ale głód. Pojedyncza żarówka w celi bzyczała cicho, rzucając tańczące cienie na jej...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





