Piekielna Obława Liyany

Uwięzieni w dusznej furgonetce, nasza obława rozpłynęła się w płomieniach zakazanego pożądania.

C

Cienie Jedwabiu: Zakazane Żądze Liyany

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Zmoknięta Pokusa Liyany
1

Zmoknięta Pokusa Liyany

Biuro Tajemnic Liyany
2

Biuro Tajemnic Liyany

Poddanie Liyany w zaułku
3

Poddanie Liyany w zaułku

Piekielna Obława Liyany
4

Piekielna Obława Liyany

Hotel Rozrachunku Liyany
5

Hotel Rozrachunku Liyany

Świt Buntu Liyany
6

Świt Buntu Liyany

Piekielna Obława Liyany
Piekielna Obława Liyany

Furgonetka obserwacyjna cicho mruczała na zacienionej krawędzi Petaling Street, przyciemnione okna ukrywały drobną sylwetkę Liyany pochyloną nad monitorami. Pot spływał po jej ciepłej opalonej skórze, stylowe długie brązowe włosy przyklejały się do szyi w duszącym upale. Nie powinienem był dołączać do jej samotnej warty, ale przyciągało mnie jak magnes. Jedno spojrzenie na jej nieśmiałe brązowe oczy migoczące niewypowiedzianym napięciem i wiedziałem, że noc wybuchnie poza jakąkolwiek obławą.

Petaling Street tętniła słabo za wzmocnionymi oknami furgonetki, nocne stragany rynku zamknięte pod kołdrą dusznego powietrza. Zaparkowałem swój nieoznakowany sedan blok dalej i wślizgnąłem się do furgonetki obserwacyjnej nieogłoszony, boczne drzwi zaskrzypiały na tyle, by Liyana podskoczyła na swoim obrotowym krześle. Obróciła się, jej brązowe oczy rozszerzyły się w tej mieszance zaskoczenia i czegoś cieplejszego, głębszego, co tliło się od naszego spotkania w biurze w deszczu. Jej mundur – obcisły czarny top przylegający do drobnej sylwetki w upale, w parze z praktycznymi spodniami cargo – mało ukrywał subtelne krągłości jej ciała, sposób, w jaki jej małe cycki unosiły się i opadały z przyspieszonym oddechem.

Piekielna Obława Liyany
Piekielna Obława Liyany

„Khalid? Co tu robisz?” Jej głos był miękki, nieśmiały jak zawsze, ale drżał, zdradzając wszystko. Odgarnęła kosmyk stylowych długich brązowych włosów za ucho, fale lekko potargane po godzinach samotności w tej metalowej patelni. Wnętrze furgonetki to ciasny kokpit monitorów, kable wijące się po podłodze, powietrze gęste od zapachu rozpuszczalnej kawy i jej delikatnych perfum jaśminowych.

Zamknąłem drzwi za sobą, zamek kliknął jak obietnica. „Słyszałem, że ciągniesz samotną wartę na tego Amira. Pomyślałem, że przyda ci się wsparcie.” Kłamstwo, jasne. Wsparcie nie było powodem, dla którego serce mi waliło czy dlaczego nie mogłem się trzymać z daleka. Amir, ten śliski informator, był naszym tropem do przemytników z triady, ale dziś wieczorem był tylko wymówką. Liyana przygryzła wargę, zerknęła na migoczące ekrany pokazujące puste zaułki. „Cicho tu. Za cicho.” Jej palce bębniły o konsolę, złapałem rumieniec pełzający po jej ciepłej opalanej szyi. Upal wciskał się do nas, zamieniając przestrzeń w garnek pod ciśnieniem. Oparłem się o grodzi, blisko na tyle, by poczuć ciepło bijące od jej skóry, i zastanawiałem się, jak długo udamy, że ta obława dotyczy czegokolwiek poza nami.

Piekielna Obława Liyany
Piekielna Obława Liyany

Cisza się przeciągała, przerywana tylko odległym buczeniem skuterów na Jalan Petaling. Liyana poruszyła się na krześle, spodnie cargo podjechały lekko, gdy skrzyżowała nogi, ale to sposób, w jaki jej oczy spotkały moje – nieśmiałe, a jednak odważne – pierwszy pękł napięcie. „Tu jest tak gorąco”, mruknęła, wachlując się teczką. Zanim zdążyłem odpowiedzieć, zdarła top jednym płynnym ruchem, rzucając go na stos logów obserwacyjnych. Teraz naga od pasa w górę, jej małe cycki odsłonięte w bladym blasku monitorów, sutki już twardniejące w recyrkulowanym powietrzu. Jej ciepła opalona skóra lśniła od potu, ścieżki spływały po wąskiej talii.

Przełknąłem ślinę, wzrok przyklejony do idealnego, dyskretnego piękna jej drobnej sylwetki. Nie zakryła się, tylko patrzyła na mnie tymi brązowymi oczami, nieśmiały uśmiech na pełnych ustach. „Lepiej?” Słowo zawisło między nami, zaproszenie owinięte w podatność. Podszedłem bliżej, ciasnota furgonetki zmuszała nasze ciała blisko, moja dłoń otarła jej ramię. Jej skóra była gorąca jak gorączka, jedwabista pod palcami. Nachyliła się w dotyk, oddech jej zadrżał, gdy przesunąłem po krzywiznie obojczyka, w dół do wzgórka jej cycka. Sutek stwardniał jeszcze bardziej pod moim kciukiem, a ona wydała cichy jęk, który przeszył mnie gorącem.

Piekielna Obława Liyany
Piekielna Obława Liyany

„Liyana...” Mój głos był chropowaty, pożądanie go zagęściło. Wygięła się lekko, wciskając w moją dłoń, stylowe długie brązowe włosy opadły, odsłaniając elegancką linię szyi. Monitory migały zapomniane za nią, rzucając niebieskie światło na jej ciało jak pieszczota kochanka. Teraz objąłem ją całą, czując ciężar małego cycka, szybkie łomotanie serca. Sięgnęła po moją koszulę, palce drżały, ale z determinacją, ciągnąc mnie w dół, aż nasze usta wisiały centymetry od siebie. Powietrze trzeszczało, jej zapach – jaśmin i pot – wypełnił mi płuca. Kiedy w końcu nasze wargi się spotkały, na początek ostrożnie, jej nieśmiałość topniała w głodzie, języki tańczyły wolno, badawczo.

Nasz pocałunek zgłębiał się, stając pilny, gdy upał furgonetki podsycał ogień między nami. Ręce Liyany grzebały przy moim pasie, jej nieśmiała wahanie ustępowało śmiałemu potrzebowi. Pomogłem jej, zsuwając spodnie na tyle, by mój kutas wyskoczył wolny, twardy i bolący o nią. Jęknęła w moje usta, jej mała dłoń owinęła mnie ostrożnie na początek, potem z rosnącą pewnością, masując długość, gdy jęknąłem w jej włosy. Krzesło obrotowe zaskrzypiało pod nami, gdy podniosłem ją bez wysiłku – jej drobna sylwetka lekka w moich ramionach – i położyłem na plecach na konsoli, odsuwając podkładki i kable.

Piekielna Obława Liyany
Piekielna Obława Liyany

Jej spodnie cargo zsunęły się z szeptem, zostawiając ją nagą, nogi rozchylone instynktownie. Ustawiłem się między jej udami, ciasnota przestrzeni czyniła każdy ruch intymnym, nieuniknionym. Jej brązowe oczy złapały moje, szeroko z mieszanką nerwów i chcenia. „Khalid, proszę”, szepnęła, głos jej się załamał. Wszedłem w nią powoli, cal po calu, czując, jak jej ciepło mnie otula, ciasne i witające. Była taka mokra, taka gotowa, jej ciało ustępowało z cichym krzykiem, który odbił się echem w furgonetce. Wbiłem się głębiej, stały rytm narastał, jej małe cycki podskakiwały przy każdym pchnięciu, sutki napięte szczyty błagające o uwagę.

Ekrany obserwacyjne świeciły za jej głową, rzucając chaotyczne światło na nasze złączone ciała. Pot ślizgał nasze skóry, jej ciepłe opalone nogi owinęły mój pas, ciągnąc bliżej. Nachyliłem się, złapałem sutek w usta, ssąc delikatnie, gdy waliłem w nią mocniej. Liyana jęknęła, palce wbiły się w moje ramiona, paznokcie gryzły skórę. Furgonetka kołysała się subtelnie w naszym rytmie, ryzyko odkrycia na zewnątrz tylko podsycało płomień. Jej ścianki wewnętrzne zacisnęły się wokół mnie, rozkosz skręcała się ciasno w jej rdzeniu – czułem to w jej drżeniu, oddechach rwanymi sapnięciami. „Tak, właśnie tak”, ponagliła, nieśmiałość spalona, biodra wznosiły się na spotkanie moich. Tarłem o nią, tarcie iskrzyło gwiazdy za moimi oczami, jej orgazm runął pierwszy, ciało wygięło się z konsoli w falach rozładowania.

Piekielna Obława Liyany
Piekielna Obława Liyany

Leżeliśmy splątani w aftermathie, jej naga od pasa w górę sylwetka rozciągnięta na mojej klatce, małe cycki ciepłe przyciśnięte do mnie. Klimatyzacja furgonetki dyszała bezskutecznie przeciw wilgotności, którą wytworzyliśmy. Stylowe długie brązowe włosy Liyany rozlały się po moim ramieniu, oddech jej się wyrównywał, gdy kreśliła leniwe kółka na mojej skórze. „To było... szalone”, powiedziała cicho, nieśmiały śmiech wypłynął, brązowe oczy zerknęły na mnie spod rzęs. Podatność zmiękczyła jej rysy, poorgazmowy blask czynił jej ciepłą opalaną skórę promienną w świetle monitorów.

Głaskałem jej plecy, czując delikatne guzki kręgosłupa, podziwiając, jak jej drobne ciało idealnie pasuje do mojego. „Wszystko okej?” Mój głos był zachrypnięty, troska przenikała satysfakcję. Skinęła głową, podpierając się na łokciu, sutek otarł moją klatkę, wysyłając świeże iskry przeze mnie. „Więcej niż okej. Ale... Amir. Wysyła enigmatyczne smsy. Częściowe prawdy, jakby mnie testował.” Jej wyznanie przyszło niechętnie, palce bawiły się krawędzią porzuconych spodni obok. Naprężyłem się lekko – Amir był naszym kluczem informatora, ale jej zaangażowanie wydawało się teraz za osobiste. „Jakie prawdy?” Wzruszyła ramionami, błysk konfliktu w oczach. „Wskazówki o transportach triady. Ale chce więcej... spotkań.” Głos jej opadł, przyciągnąłem ją bliżej, całując czoło, smakując sól. Niewinność otuliła nas, krótka oaza, zanim upał znów nas wciągnął, jej dłoń zsunęła się po moim brzuchu drażniąco.

Piekielna Obława Liyany
Piekielna Obława Liyany

Jej drażniący dotyk wszystko rozpalił na nowo. Nieśmiałość Liyany ewoluowała w coś dzikszego; odepchnęła mnie na rozkładaną ławkę furgonetki, jej drobne ciało osiadło na moich biodrach na chwilę, zanim się obróciła. „Od tyłu”, wysapała, głos teraz śmiały, ustawiając się na czworakach w ciasnej przestrzeni. Widok jej – ciepły opalony tyłek uniesiony, brązowe włosy huśtające się do przodu – oszalał mnie. Ukląkłem za nią, chwyciłem wąską talię, wślizgując się z powrotem w jej śliskie gorąco z jękiem. Była jeszcze ciaśniejsza w ten sposób, ciało jej kołysało się wstecz na moje pchnięcia, furgonetka skrzypiała w proteście.

Doggy w tej ciasnej piekle było surowe, pilne – jej małe cycki kołyszące się pod nią, jęki stłumione ramieniem. Sięgnąłem wokół, palce znalazły jej łechtaczkę, kręcąc mocno, gdy waliłem głębiej. „Khalid! Mocniej”, zażądała, odpychając się, jej mięśnie wewnętrzne trzepotały dziko. Pot kapał z mojego czoła na jej plecy, mieszając się z jej. Monitory bzyczały obok, zapomniane, aż jej telefon się rozświetlił – imię Amira błysnęło. Zamarła na uderzenie serca, ale nie przestałem, wbijając się bezlitośnie, jej sapnięcie przeszło w jęk, gdy rozkosz przytłoczyła ostrożność. Zmacała telefon, odbierając na głośnomówiącym pośród jęku, ciało zaciskające się wokół mnie.

„Liyana? Brzmisz... zdyszana.” Głos Amira wślizgnął się przez głośniki, podejrzliwy. Przygryzła wargę, tłumiąc krzyk, gdy waliłem w nią, palce bezlitosne na łechtaczce. „Obława... biegam”, wydusiła, głos się łamał. Ryzyko nas elektryzowało – jej orgazm uderzył jak burza, ścianki pulsowały, dojając mnie, aż poszedłem za nią, wylewając się głęboko w niej z gardłowym rykiem. Osunęliśmy się, dysząc, gdy słowa Amira wisiały: „Spotkaj się ze mną w Ritz jutro, albo znikam na dobre.”

Echo rozmowy telefonicznej wisiało jak dym, gdy się rozplątaliśmy, Liyana wślizgnęła się z powrotem w top i spodnie, ruchy szybkie, ale zaczerwienione. Jej stylowe długie brązowe włosy teraz dziki halo, brązowe oczy burzowe od konfliktu. Wpatrywała się w pociemniały ekran, żądanie Amira docierało – ryzykowne spotkanie w hotelu Ritz, albo zniknie jako nasz informator. „Co robić?” Głos jej znów mały, nieśmiała dziewczyna prześwitywała przez śmiała kochankę, którą właśnie trzymałem.

Wciągnąłem ubranie, furgonetka wydawała się mniejsza, upał cięższy od niewypowiedzianych stawek. Światła Petaling Street migały kpiąco na zewnątrz. „Ogarniemy to razem”, powiedziałem, obejmując jej twarz, kciuk musnął policzek. Nachyliła się w to, ale zmartwienie poorowało jej czoło. „Przekracza granice. Częściowe prawdy wcześniej, teraz to.” Jej wyznanie sugerowało głębie, których nie podzieliła, wciągając mnie głębiej w jej świat. Pocałowałem ją miękko, smakując resztki naszego piekła. „Jutro idziemy. Ale nie jesteś sama.” Gdy wślizgnąłem się w noc, jej sylwetka nawiedzała mnie – drobna, dzika, na krawędzi czegoś niebezpiecznego. Gra Amira eskalowała, i zastanawiałem się, czy nasza namiętność z obławy nie zapaliła właśnie lontu.

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się podczas obławy Liyany?

W furgonetce na Petaling Street Liyana i Khalid dają się porwać seksowi – od pocałunków po intensywne pchnięcia i doggy style.

Jak kończy się scena z telefonem Amira?

Liyana odbiera telefon podczas orgazmu, udając zdyszanie od biegu, a Amir umawia spotkanie w Ritz.

Czy historia ma kontynuację z triadą?

Tak, ich namiętność komplikuje obławę, a Amir eskaluje grę z ryzykownym spotkaniem hotelowym.

Wyświetlenia34K
Polubienia17K
Udostępnij23K
Cienie Jedwabiu: Zakazane Żądze Liyany

Liyana Noordin

Modelka

Inne Historie z tej Serii