Parna Profanacja Szatni Clary
W mediolańskiej mgle pary i potu jej ochroniarz przejmuje zakazane sanktuarium jej ciała.
Clara: Od Jedwabnego Topnienia do Nabożnych Płomieni
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Powietrze w mediolańskiej szatni wisiało gęste od pary, niosąc ostry zapach wysiłku i triumfu, upajającą mieszankę, która przylepiła się do moich ciuchów i wypełniała płuca z każdym oddechem, przypominając o surowej fizyczności jej sztuki. Metaliczny pogłos szafek i cichy kapanie wody z pryszniców podkreślały intymność tego miejsca, ukrytego świata z dala od ryczących aren. Clara Weber stała tam, moja elegancka łyżwiarka, jej popielato-blond włosy przyklejone gładkimi pasmami do jasnej skóry, niebieskie oczy błyszczące tym ogniem po występie, iskrą, która rozpalała coś pierwotnego głęboko we mnie. Nadal czułem adrenalinę z patrzenia, jak panuje nad lodem, jej ciało wirujące w powietrzu z niemożliwą gracją, lądujące każdy skok, jakby wyzywała grawitację. Zdejmowała rękawiczki, nieświadoma – albo w pełni świadoma – jak jej smukła, wysoka, szczupła sylwetka przyciągała mnie jak magnes, każde celowe движение podkreślało długie linie jej kończyn, subtelny napięcie mięśni wyćwiczonych godzinami treningów. Jej palce, długie i eleganckie, zginały się, gdy rękawiczki zeszły, odsłaniając skórę zarumienioną od wysiłku, i wyobrażałem sobie te ręce na sobie, prowadzace, żądające. Byłem jej ochroniarzem, Elias Koenig, ale w tamtej chwili, z echem aplauzu jeszcze cichnącym na zewnątrz, myślałem tylko, jak desperacko chcę zbezcześcić każdy cal jej świętej przestrzeni, rozbić pozę, która czyniła ją nietykalną, i zdobyć kobietę pod spodem. Puls dudnił mi w uszach, kontrapunkt dla odległego mruczenia głosów personelu przefiltrowanych przez ściany, każde słowo przypominające o ryzyku, które podejmowaliśmy. Jej półuśmiech obiecywał niebezpieczeństwo, takie, które mogło nas rozplątać oboje pośród odległych kroków personelu, wargi wygięte z wyrafinowaniem maskującym dzikość, którą wyczuwałem w niej. Stałem zamrożony, rozdarty między obowiązkiem a pożądaniem, para wirowała wokół niej jak pieszczota kochanka, perliła się na obojczyku i spływała w cień doliny jej body. W jej oczach widziałem odbicie mojego własnego zamętu – wyczerpanie trasy mieszające się z niewypowiedzianą potrzebą, podatność, którą rzadko pokazywała. Zapach jej waniliowego sprayu do ciała przecinał...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





