Para Delfiny w Łaźni: Poddanie Partnerki
Spocone wyznania rozpalają zakazany ogień w oparach
Delfina: Skute Płomienie Bezlitosnej Ekstazy
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Łaźnia parowa w siłowni komisariatu była moim azylem po wyczerpującym dyżurze. Gęste, wilgotne powietrze otulało mnie jak oddech kochanki, rozluźniając supełki w ramionach po godzinach gonienia tropów syndykatu Kane'a. Siedziałem na drewnianej ławce, ręcznik luźno owinięty wokół pasa, pot perlił się na mojej klatce, oczy półprzymknięte z ulgą. Wtedy weszła ona — Delfina García, ognista argentyńska piękność z wydziału obyczajowego, jej smukła sylwetka 168 cm tnąca mgłę jak syrena. Jej kruczoczarne włosy w nieładnych falach zwisały długie i wilgotne, przylegając do karmelowej skóry lśniącej w przyćmionym świetle. Czekoladowe brązowe oczy przeskanowały pomieszczenie, zatrzymując się na mnie z intensywnością, która przyspieszyła mi puls. Miała 22 lata, sama pasja i ogień, owalna twarz zarumieniona od gorąca, średnie cycki wciskające się w cienki biały ręcznik owinięty ciasno wokół ciała, sugerujące wąską talię i smukłe atletyczne linie pod spodem. Nasze spojrzenia się spotkały, a powietrze zgęstniało jeszcze bardziej, naładowane niewypowiedzianym pożądaniem. Wymienialiśmy ukradkowe spojrzenia na odprawach wcześniej, ale tu, sami w tym duszącym oparze, coś pierwotnego się obudziło. Zawahała się w drzwiach, potem weszła, para wirowała wokół jej nóg, ręcznik podjechał na tyle, by drażnić krzywiznę uda. „Nie przeszkadzam, Vargas?” — zapytała ochrypłym od gorąca głosem, z figlarnym wyzwaniem w tonie. Skinąłem głową, gardło suche mimo wilgoci wszędzie, patrząc, jak krople suną po jej szyi, znikając w dolinie między cyckami. Umysł mi galopował — kapitan Ruiz przydzielił nas oboje do sprawy Kane'a, ale to wydawało się niebezpiecznie osobiste. Usiadła naprzeciwko, nogi krzyżując powoli, ręcznik się przesunął, odsłaniając więcej gładkiej karmelowej skóry. Cisza się wydłużała, przerywana tylko naszym oddechem, ciężkim i zsynchronizowanym. Widziałem napięcie w jej postawie, sposób, w jaki palce ściskały ławkę, kostki bielały. Jakie demony niosła z dyżuru, para miała je zmyć, ale moje zawieszone spojrzenie obiecywało coś o wiele bardziej uwalniającego. Jej oczy znów spotkały moje, ciemniejsze teraz, obiecujące poddanie, i zastanawiałem...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





