Ogniste rozliczenie Carmen w Hawanie

W pulsie rytmów salsy cienie rozpuszczają się w ekstatycznej kapitulacji.

W

Wybrany Rytm Carmeny w Żarze Hawany

ODCINEK 6

Inne Historie z tej Serii

Wzrok Carmen pośród płomieni salsy
1

Wzrok Carmen pośród płomieni salsy

Szeptany Powrót Carmen do Klubu
2

Szeptany Powrót Carmen do Klubu

Kołysanie Carmen na plaży w blasku księżyca
3

Kołysanie Carmen na plaży w blasku księżyca

Poddanie Carmeny na dachu
4

Poddanie Carmeny na dachu

Cieniowy Taniec Modelki Carmen
5

Cieniowy Taniec Modelki Carmen

Ogniste rozliczenie Carmen w Hawanie
6

Ogniste rozliczenie Carmen w Hawanie

Ogniste rozliczenie Carmen w Hawanie
Ogniste rozliczenie Carmen w Hawanie

Powietrze w La Rumba pulsowało surowym żarem hawanańskich nocy, gęste od dymu cygar i nieustającego dudnienia bębnów salsy. Zauważyłem ją po drugiej stronie zatłoczonej parkiety – Carmen Vega, jej karmelowa opalenizna lśniąca pod przyciemnionym czerwonym światłem, te długie rozluźnione fale S-lob ciemnych brązowych włosów kołyszące się jak syreni zew, gdy się poruszała. Miała na sobie czerwoną sukienkę, która opinała jej szczupłą sylwetkę 168 cm, z rozcięciem na tyle wysokim, by kusić krzywiznę uda przy każdym kroku, średnie cycki falujące w rytm, który całkowicie panowała. Nasze spojrzenia się spotkały i w tej chwili cienie naszych dawnych splątanych tańców wróciły – niewypowiedziane żale, ogień, który roznieciliśmy i prawie straciliśmy. Dziś, z powrotem tam, gdzie wszystko się zaczęło, była tu na rozliczenie. Mój puls dopasował się do kong, gdy sunęła ku mnie, ciemne brązowe oczy obiecujące zamknięcie owinięte w namiętność. Wiedziałem, że ta noc nas oczyści ogniem. Oparłem się o pooraną bliznami drewnianą ladę, lepki osad wylanego rumu pod palcami, patrząc, jak Carmen lawiruje przez tłum spoconych ciał. Klub tętnił życiem, serce Kuby – trąbki wyjąc nad kongami, śmiech tnące ostro przez mgłę. Minęły tygodnie od naszego ostatniego starcia, tej gorączkowej nocy, która zostawiła nas obu obdartych i cofających się w osobne milczenia. Diego Navarro, to ja, facet, który gonił jej ogień, by spłonąć od własnych duchów. Cienie, tak je nazywała – moje wahania, mury, które wzniosłem po zbyt wielu zepsutych rytmach w tym mieście niekończących się nocy. Zatrzymała się o centymetry ode mnie, tak blisko, że jaśmin jej perfum przeciął dym tytoniowy. „Diego” – powiedziała, głos niski jak odległy grom, ciemne brązowe oczy przybijające moje. Wargi jej się wygięły, niezupełnie uśmiech, prowokujące. Poczułem to wtedy, ten magnetyczny pociąg, sposób, w jaki jej szczupłe ciało zdawało się brzęczeć z muzyką. „Wróciłeś”. Skinąłem głową, słowa uwięzione gdzieś między pożądaniem a przeprosinami. Jej dłoń otarła...

Ogniste rozliczenie Carmen w Hawanie
Ogniste rozliczenie Carmen w Hawanie

Odblokuj Treści Premium

Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.

Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.

Wyświetlenia76K
Polubienia21K
Udostępnij16K
Wybrany Rytm Carmeny w Żarze Hawany

Carmen Vega

Modelka

Inne Historie z tej Serii