Odcinek 2
Mgliste szepty na ławce w wesołym miasteczku
Wybór Melissy na Jarmarku Gęsim: Mgielne Żądania
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Nadal widzę jej palce ściskające tę delikatną chusteczkę, tę, którą dałem jej po naszym pierwszym elektryzującym spotkaniu, jej finezyjna koronka na brzegach lekko postrzępiona od jej nerwowego uścisku, niosąca słaby zapach jej lawendowych perfum, który zawsze unosił się na jej skórze. Melissa Sandringham, z jej płomiennorudymi włosami upiętymi w elegancki niski kok, pasma wymykające się, by oprawiać jej twarz jak płomienie liżące porcelanę, zielone oczy migoczące mieszanką nieśmiałości i niewypowiedzianego głodu, który za każdym razem ściskał mi klatkę piersiową, gdy o tym wspominałem. Przygotowywała się do jakiegoś eventu cosplayowego, napisała mi, jej słowa przepełnione tym nerdowskim urokiem, który wciągnął mnie głęboko od pierwszej wiadomości, wciągając w jej świat skomplikowanych kostiumów i ukrytych namiętności. „Nerwowa”, przyznała się, pojedyncze słowo z łańcuszkiem nieśmiałych emotikonów zdradzających jej podatność, „ale myślenie o tobie pomaga”. Mój puls przyspieszył, gdy odpisywałem, palce śmigały po ekranie w przypływie possessywnego podniecenia, proponując cichy spacer po starym wesołym miasteczku jutro wieczorem, z dala od tłumów, pod mgielnymi karuzelami, gdzie świat mógłby wyblaknąć w nieistotność. Powietrze między nami trzeszczało nawet przez ekran, elektryczne napięcie brzęczało w każdym pikselu, sprawiając, że moja skóra mrowiła z oczekiwania. Prawie czułem już wilgotny chłód nocnego powietrza, smak obietnicy jej ust, słyszałem miękki zryw jej oddechu, gdy w końcu się spotkaliśmy. Nie wiedziałem jeszcze, że ta ławka w cieniu rozplącze jej zahamowania nić po nici, obnażając dzikie serce pod jej nieśmiałą fasadą, wiążąc nas w nocy mgielnego poddania, która odtwarzała się bez końca w mojej głowie. Następny wieczór nadszedł z miękką mżawką zmieniającą wesołe miasteczko w oniryczną mgłę, deszcz szepczący o zardzewiałym metalu porzuconych atrakcji, niosący ziemisty zapach mokrej gleby i wyblakłej waty cukrowej, który budził nostalgiczny ból w mojej piersi. Koła młyńskie górowały jak widmowi strażnicy w mgle, ich światła rozproszone w aureole malujące noc eterycznymi błękitami i złotami, rzucające zmieniające się wzory na...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





