Niedoskonały Przewrót Władzy Margot
W ukrytych cieniach siłowni jej pewność siebie ustępuje rozkazującemu pożądaniu.
Margot Poddaje Się Cieniowej Mocy w Strumieniach Potu
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Siłownia pulsowała znajomym rytmem brzęczących ciężarów i stłumionych chrząknięć, ale moje oczy były przyklejone do niej od chwili, gdy weszła. Margot Girard, z tą lekką francuską gracją, jej kasztanowe włosy splecione w luźny warkocz kaskadą kołyszący się jak wahadło przy każdym kroku. Miała 26 lat, cała atletyczna smukła elegancja przy 168 cm wzrostu, jej oliwkowa skóra lśniąca pod ostrym światłem jarzeniówek, piwne oczy iskrzące ciepłym, energetycznym ogniem. Nosiła obcisłe czarne legginsy opinające wąską talię i średnie krągłości, w parze z cropped topem, który kusił akurat tyle, co trzeba, bez odsłaniania. Ja, Elias Voss, obserwowałem ją od tygodni, wymieniając spojrzenia przez stojaki na przysiady, każde najeżone niewypowiedzianą obietnicą. Dziś, w przerwie, złapała mój wzrok i przytrzymała, pewny półuśmieszek wyginający jej pełne usta. Puls mi przyspieszył. Coś w sposobie, w jaki otarła pot z czoła, subtelnym wygięciu pleców przy rozciąganiu, mówiło mi, że powietrze między nami gęstnieje, naładowane ryzykiem. Drzwi do magazynu majaczyły w mojej głowie – ciemne, zagracone matami i zapomnianym sprzętem – idealna kryjówka. Skinęła prawie niedostrzegalnie w tamtą stronę i wiedziałem. Wbrew zgiełkowi siłowni, zmierzaliśmy na kolizję, jej ciepła energia wciągała mnie jak grawitacja. Otarto pot z dłoni o szorty, idąc za jej przykładem, lawirując przez lunchtime'owy tłum bez przyciągania spojrzeń. Margot poruszała się, jakby siłownia była jej, warkocz kołysał się rytmicznie, pewny krok maskował elektryczne napięcie, które czułem wibrujące między nami. Kręciliśmy się wokół tego od tygodni – skradzione rozmowy przy fontannie, jej ciepły śmiech przecinający hałas, piwne oczy wbijające się w moje z energią, od której krew mi buzowała. „Elias” – mówiła, jej francuski akcent owijający moje imię jak jedwab – „podejdziesz na następną serię?”. Ale dziś było inaczej. Żadnego podchodzenia. Żadnej udawanki. Spojrzała raz za siebie, te oliwkowe policzki zarumienione po treningu, i pchnęła drzwi magazynu. Przestrzeń była ciemną jaskinią zapomnianego sprzętu: stosy mat, zakurzone hantle,...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





