Niedokończony północny smak Sophii
Światło świec rozpala zakazane płomienie w uścisku burzy
Szepty Zepsucia Sophii w Laurentianach
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Śnieg padał nieustępliwymi płatami za oknem chatki, smagając zamarzniętą szybę z furią, która zacierała granicę między niebem a ziemią, uwięziwszy nas w tej odległej ostoi głęboko w quebeckiej dziczy. Izolacja wciskała się jak uścisk kochanki, żałosny wycie wiatru podkreślało głęboką samotność, która przyciągnęła mnie tu tygodnie temu. Przyjechałem, by uczyć Sophię Gagnon, enigmatyczną 21-latkę, której lasowo-zielone oczy skrywały sekrety głębsze niż zaspy nawiewane pod drzwi, oczy, które zdawały się przebijać zasłonę przyzwoitości z intensywnością, która zapierała mi dech już na pierwszej lekcji. Jej spojrzenie zatrzymywało się na mnie podczas zajęć, nie z obojętnością uczennicy, ale z świadomym błyskiem, który budził coś pierwotnego we mnie, sprawiając, że moje myśli zbaczały od koniugacji ku krzywiznom jej ust, gdy recytowała. Nie była zwykłą uczennicą; jej zmysłowy głos oplatał francuską poezję jak jedwab, zmieniając wiersze Baudelaire'a w coś niebezpiecznie żywego, każde słowo kapało aluzją, która stawiała włos na karku. Wciąż pamiętam pierwszy raz, gdy nachyliła się nade mną nad wspólnym tomikiem Rimbauda, jej oddech ciepły przy moim uchu, szepcząc linijki budzące zakazane pożądanie, jej brązowa skóra promieniowała ciepłem, które wnikało w moje żyły. Dziś wieczorem, przy braku prądu i migoczących świecach w antresoli nad głównym pokojem, ich złote płomienie rzucały wydłużone cienie tańczące jak duchy po surowych belkach, nasza lekcja zmieniła się nieodwołalnie. Nagły blackout wciągnął nas w intymność, generator ucichł pod naporem burzy, zostawiając tylko trzask kominka na dole i rytmiczne bębnienie śniegu wypełniające pustkę. Leżała na krawędzi łóżka w obcisłym swetrze i legginsach, miękki kremowy materiał przylegał do jej smukłych krągłości jak druga skóra, jej brudno-blond asymetryczna grzywka oprawiała brązową twarz z naturalną gracją, pasma łapały światło świec w lśniące fale. Powietrze gęstniało od zapachu topiącego się wosku i starego drewna, zmieszanego z jej subtelną waniliową esencją, która wdzierała się w moje zmysły. „Przeczytaj mi, Julien”, zamruczała, jej smukłe palce sunęły wzdłuż...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





