Maskowe Rozliczenie Izabeli Pełne Konsekwencji

Szepty pojedynków na dole, nasz powolny ogień na górze – konsekwencje rozpalają się w zacienionej ekstazie.

P

Pojedynek Izabeli: Powolne Płomienie Festiwalu

ODCINEK 5

Inne Historie z tej Serii

Pierwszy pojedynek w maskach merengue Isabel
1

Pierwszy pojedynek w maskach merengue Isabel

Piórkowa pogoń Isabel na festiwalu drażnienia
2

Piórkowa pogoń Isabel na festiwalu drażnienia

Maskowane Wewnętrzne Rytmiczne Poddanie Izabeli
3

Maskowane Wewnętrzne Rytmiczne Poddanie Izabeli

Powolny festiwalowy pull Izabeli w alei
4

Powolny festiwalowy pull Izabeli w alei

Maskowe Rozliczenie Izabeli Pełne Konsekwencji
5

Maskowe Rozliczenie Izabeli Pełne Konsekwencji

Przekształcone Poddanie Płomienia Isabel
6

Przekształcone Poddanie Płomienia Isabel

Maskowe Rozliczenie Izabeli Pełne Konsekwencji
Maskowe Rozliczenie Izabeli Pełne Konsekwencji

Wielki plac pulsował życiem pod girlandami lampionów, chaos festiwalu to wrzawa śmiechu, muzyki i zamaskowanych bawiących się wirujących jak żywa burza. Zauważyłem Isabel Mendez pośród tego wszystkiego, jej ciemne loki łapały blask, ten figlarny błysk w jej jasnobrązowych oczach ciągnął mnie przez tłum. Plotki już zaczęły wirować w ciżbie – szepty o incydencie w zaułku, o prawie-do-połączeniu, które prawie wylało krew za jej honor. Moja ręka znalazła jej, pilna, przyciągając ją blisko na tyle, by poczuć ciepło jej drobnej sylwetki przy mnie. Przechyliła głowę, usta wygięły się w tym ciepłym, namiętnym uśmiechu, który zawsze mnie rozbrajał, ale teraz był tam cień, konsekwencje czaiły się w powietrzu jak dym. „Mateo” – zamruczała z wenezuelskim akcentem oplatającym moje imię – „mówią o nas”. Przyciągnąłem ją mocniej, kciukiem kreśląc jej karmelowo opalony zarys szczęki, wiedząc, że potrzebujemy wysokości, dystansu, dachu, by rozliczyć się z ogniem, który rozpaliliśmy na dole. Jej oddech się zaciął, oczy złączyły się z moimi w mieszance strachu i głodu, obiecując, że tej nocy, pośród ryku festiwalu, stawimy czoła rozliczeniu w ramionach siebie nawzajem – powolnemu, czczącemu, nieuniknionemu. Festiwal na placu dudnił elektryczną energią, która zdawała się wibrować w moich kościach, bębny waliły w rytm tupoczących stóp tancerzy, sprzedawcy wciskali pikantne empanadas i rumowe koktajle pod baldachimem migoczących lampionów. Maski ukrywały twarze w piórach i klejnotach, ale nie jej – poznałbym Isabel wszędzie, tę drobną sylwetkę przeciskającą się przez tłum, jej długie ciemnobrązowe loki podskakujące przy każdym kroku. Przyjechaliśmy tu, by zgubić się w zabawie, ale incydent z zaułka sprzed kilku nocy wisiał nad nami jak chmura burzowa. Szepty dotarły do moich uszu, gdy przepychałem się bliżej: „Słyszałeś? Ruiz prawie stoczył pojedynek o Mendez w cieniach”. Moja krew się zagotowała na wspomnienie – ręce jakiegoś głupka zbyt śmiało na jej talii, mój nóż do połowy wyciągnięty, zanim ona wkroczyła z...

Maskowe Rozliczenie Izabeli Pełne Konsekwencji
Maskowe Rozliczenie Izabeli Pełne Konsekwencji

Odblokuj Treści Premium

Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.

Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.

Wyświetlenia88K
Polubienia94K
Udostępnij16K
Pojedynek Izabeli: Powolne Płomienie Festiwalu

Isabel Mendez

Modelka

Inne Historie z tej Serii