Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

W oparach jej obiektywu każda poprawka stawała się zaproszeniem.

D

Drażniące cienie Zary wabią żądzę

ODCINEK 2

Inne Historie z tej Serii

Pierwsze Zamglone Spojrzenie Zary
1

Pierwsze Zamglone Spojrzenie Zary

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
2

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

Obiektyw rywala Zary wplata się
3

Obiektyw rywala Zary wplata się

Burzliwe Pojednanie Zary Płonie
4

Burzliwe Pojednanie Zary Płonie

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

Przygaszony blask loftu Zary otulał nas jak sekret. Jej palce musnęły mój tors, gdy poprawiała moją pozę, ten tatuaż lotosu wystający spod koszulki jak szeptana obietnica. Poczułem, jak powietrze gęstnieje, jej ciemne oczy trzymały moje z figlarnym ogniem. To, co zaczęło się jako sesja do portfolio, rozplątywało się w coś surowego, jej drażniące uwagi zmieniały się w dotyki, które trwały za długo. W tej miejskiej oazie pośród rozsypanych odbitek czekała namiętność, gotowa rozbić ramkę.

Wszedłem do loftu Zary Chen tego wieczoru, drzwi kliknęły za mną jak migawka jej aparatu, zamykając nas w środku. Przestrzeń była marzeniem fotografa – ceglane ściany, miękkie kałuże światła z wielkich okien wychodzących na miejską mgłę i podłoga zasłana błyszczącymi odbitkami z poprzednich sesji. Zara poruszała się, jakby władała każdym cieniem, jej krągła figura kołysała się w czarnym topie na ramiączkach i dżinsach, które idealnie opinały jej biodra. Ten figlarny błysk w jej ciemnobrązowych oczach uderzył mnie pierwszy, ten sam co podczas naszego spotkania na plaży kilka tygodni temu.

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

– Marcus Hale, bóg fitnessu – drażniła się, krążąc wokół mnie z aparatem zwisającym na szyi. – Gotowy stworzyć magię do twojego portfolio? Jej głos był lekki, z tym azjatyckim akcentem, który sprawiał, że każde słowo brzmiało intymnie. Skinąłem głową, zdejmując się do obcisłych szortów, gdy skierowała mnie na wytartą skórzaną kanapę pośród chaosu odbitek.

Pstrykała zdjęciami, jej uwagi były ostre, ale zalotne. – Podbródek w górę, barki do tyłu – tak, dokładnie. Cholera, twoje linie są zabójcze. Jej śmiech perlił się, gdy podskoczyła bliżej, jej długie proste czarne włosy otarły mi ramię, poprawiając moją postawę. Zauważyłem atrament na jej żebrach – delikatny lotos kwitnący pod brzegiem topu. To wzbudziło coś pierwotnego, sposób, w jaki sugerował ukryte głębie pod jej drażniącą fasadą. Powietrze brzęczało napięciem, każdy klik migawki przyciągał nas bliżej. Zastanawiałem się, czy ona też to czuje, sposób, w jaki jej dotyki trwały o ułamek za długo.

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

Polecenia Zary stawały się śmielsze, jej ręce prowadziły moje ciało z pewnością, która wysyłała żar po moim ciele. – Wygnij plecy mocniej – zamruczała, dłonią ślizgając się po moich kaloryferach, palcami kreśląc grzbiety, które uchwyciła na kliszy. Trzymałem pozę, ale oddech mi się złapał, gdy przycisnęła się bliżej, jej top napiął się na pełnych cyckach. Tatuaż lotosu wystawił się teraz w pełni, żywy kwiat na jej ciepłej oliwkowej skórze, gdy koszulka podjechała w górę.

Odsunęła się, ale nie zanim jej oczy zsunęły się po moim ciele, ten drażniący uśmiech wygiął jej usta. – Za sztywny, Marcus. Rozluźnij się. Z teatralnym westchnieniem ściągnęła top przez głowę, rzucając go na kupę odbitek. Teraz naga od pasa w górę, jej idealne cycki 34C wolne, sutki już twardniejące w chłodnym powietrzu loftu, roześmiała się z mojego gapienia. – Uczciwość. Ty w szortach, ja tak. Teraz pozuj ze mną – udawaj, że jestem twoją muzą.

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

Pociągnąłem ją na kanapę, jej naga skóra ciepła przy moim torsie, gdy splątaliśmy się w udawanym uścisku do zdjęcia. Jej śmiech przeszedł w coś bardziej ochrypłego, ręce powędrowały po moich udach, paznokcie drażniły brzeg szortów. Zapach jej – jaśmin i pot – wypełnił moje zmysły. – Twoja kolej dyrygować – szepnęła, ciemne oczy złapały moje, oddechy się zmieszały. Moje palce prześledziły jej lotos, poczułem, jak drży. Aparat leżał zapomniany; to już nie było o obiektywie.

Jej wyzwanie wisiało w powietrzu i nie zawahałem się. Przewróciłem nas na kanapie, jej śmiech przeszedł w jęk, gdy zdarłem szorty, mój twardy kutas wyskoczył na wolność. Oczy Zary rozszerzyły się z tym figlarnym głodem, ręce owinęły mnie, głaszcząc z drażniącą powolnością. – Dyryguj mną teraz – wysapała, prowadząc mnie między swoje uda. Odsunąłem jej koronkowe majtki na bok, wbijając się w jej mokrą cipkę z jękiem, który odbił się od cegieł.

Była boska – ciasna, ciepła, ściskająca mnie, gdy waliłem głęboko w pozycji misjonarskiej. Jej nogi owinęły mi talię, obcasy wbijały się w plecy, napędzając mnie mocniej. Patrzyłem na jej twarz, te ciemnobrązowe oczy mrugały półprzymknięte, usta rozchylone w jękach, które budowały się jak burza. Tatuaż lotosu napinał się przy każdym wygięciu pleców, jej pełne cycki podskakiwały na moim torsie, sutki ocierały moją skórę jak iskry. – Tak, Marcus... dokładnie tak – sapnęła, paznokcie orały moje ramiona.

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

Rozsypane odbitki chrupały pod nami, zapomniane świadectwa kontroli teraz utraconej. Pocałowałem ją głęboko, smakując jej drażniący uśmiech, nasze języki tańczyły, gdy tarłem o jej rdzeń. Drżała pode mną, ciało się napinało, oddechy w ostrych zrywach. – Nie przestawaj – szepnęła, i nie przestawałem – waliłem bezlitośnie, aż jej orgazm uderzył, fale przetaczały się przez nią, wciągając mnie głębiej. Powstrzymałem się, delektując jej rozpadaniem, sposobem, w jaki jej figlarna fasada pękła w surową bezbronność. Pot spływał po naszej skórze, przyćmione światło loftu rzucało cienie tańczące z naszym rytmem. Gdy otworzyła oczy, łapiąc moje, to było jak zobaczenie jej na nowo – drażniąca Zara, ale zdobyta.

Leżeliśmy splątani w aftermathie, jej głowa na moim torsie, palce kreśliły leniwe kółka nad moim sercem. Loft wydawał się cieplejszy, światła miasta migały jak odległe gwiazdy przez okna. Zara podparła się, cycki wciąż zaczerwienione, sutki miękkie, ale wrażliwe, gdy otarła je o mnie figlarnie. – To było... intensywne – powiedziała, głos ochrypły, ten drażniący brzeg złagodzony prawdziwym zaskoczeniem.

Zaśmiałem się, przyciągając ją bliżej, ręka zsunęła się, by złapać jej dupę przez pogniecione majtki. – Ty to zaczęłaś, reżyserko. Klepnęła mnie lekko w tors, ale jej uśmiech promieniował, bezbronny w sposób, którego jej aparat nigdy nie uchwycił. Pogadaliśmy wtedy – o sesji na plaży, która to rozpaliła, jej marzeniach o większych zleceniach, tatuażu lotosu wbitym po rozstaniu jako symbol odrodzenia. Jej słowa płynęły, intymne wyznania pośród czułych pocałunków, ciało rozluźniało się przy moim.

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

Przesunęła się, siadając okrakiem na moich kolanach naga od pasa w górę, ocierając się powoli, by drażnić, jej ciepło cisnęło na moje budzące się podniecenie. – Druga runda? – zamruczała, oczy błyszczały. Ale nie spieszyłem się, całując tatuaż, czując jej dreszcz. W tej przerwie widziałem, jak ewoluuje – figlarna Zara otwierająca się, jej dotyki trwające nie tylko dla żartu, ale w cichej potrzebie.

Jej pytanie było całym zaproszeniem, jakiego potrzebowałem. Podniosłem ją z siebie, obracając na kanapie pośród odbitek, jej krągła dupa wystawiona jak arcydzieło. Zara zerknęła przez ramię, ten drażniący grymas błysnął, zanim wygięła plecy, majtki zsunięte. – Twój ruch, Marcus. Złapałem jej biodra, wchodząc od tyłu gładkim, głębokim pchnięciem, które wydobyło jej krzyk, długie czarne włosy rozsypały się do przodu.

Na pieska puściliśmy wodze – surowo, pierwotnie. Jej ciało kołysało się przy każdym potężnym pchnięciu, cycki kołysały się ciężko, tatuaż lotosu skręcał, gdy odpychała się na mnie. Loft wypełniły nasze dźwięki – klaskanie skóry, jej jęki eskalujące, moje pomruki rozkoszy. Osiągnąłem do przodu, palce znalazły jej łechtaczkę, kręcąc, aż szarpnęła się dziko. – Kurwa, tak... mocniej – zażądała, głos się łamał, jej figlarna kontrola rozbijała się w desperacką potrzebę.

Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków
Loft Zary Pełen Przedłużających Się Dotyków

Pot kapał po jej ciepłej oliwkowej skórze, przyćmione światło podkreślało każdą krzywiznę, każdy dreszcz. Patrzyłem, jak znów się rozpada, ta ciasna gorączka pulsowała wokół mnie, przyciągając mój własny wytrysk. Doszła pierwsza, drżąc gwałtownie, głowa odrzucona, ciemne oczy ścisnęte w ekstazie. Poszedłem za nią, wbijając się głęboko, wypełniając ją, gdy fale przetaczały się przez nas oboje. Osunęliśmy się razem, oddechy urywane, jej ręka znalazła moją, ścisnęła – cicha zmiana, jej drażniące mury kruszyły się dalej w coś prawdziwego.

Ubieraliśmy się powoli, kradnąc pocałunki pośród chaosu odbitek, które teraz świadczyły o naszej namiętności. Zara wślizgnęła się w luźny jedwabny szlafrok, luźno zawiązany na krągłościach, tatuaż lotosu znów ukryty. Spojrzała na mnie z nową miękkością, figlarny drażniący brzeg złagodzony intymnością, którą podzieliliśmy. – To portfolio zabije – powiedziała, ale jej oczy mówiły więcej – połączenie, możliwość.

Gdy zbierałem swoje rzeczy, ostry pukanie rozbrzmiało w lofcie. Zara zmarszczyła brwi, podchodząc boso do drzwi. Otworzyła je, odsłaniając Liama, jej rywala fotografa, w ostrym garniturze i ostrzejszej ambicji. – Zara, kochanie – przeciągnął, oczy przebiegły po zabałaganionej przestrzeni, zatrzymując się na mnie z wtajemniczonym uśmieszkiem. – Słyszałem, że kręcisz sesję. Mam zlecenie w LA – gruba kasa, międzynarodowa ekspozycja. Wylot jutro. Co ty na to?

Jej wzrok spotkał mój, wahanie zamigotało. Pokusa wisiała ciężko, ciągnąc za marzenia, które właśnie wyznała. Zostanie, czy pogoni za reflektorami, które mogły nas przyćmić? Drzwi stały otwarte, noc nierozstrzygnięta.

Często Zadawane Pytania

Co sprawia, że sesja z Zary jest taka gorąca?

Drażniące poprawki poz i jej nagość od razu budują napięcie, prowadząc do seksu na kanapie.

Jakie pozycje uprawiają Marcus i Zara?

Najpierw misjonarską z głębokimi pchnięciami, potem na pieska z ostrym klaskaniem skóry i orgazmami.

Kim jest Liam i jak kończy się historia?

Rywal Zary z ofertą w LA; pukanie przerywa ich intymność, zostawiając noc nierozstrzygniętą. ]

Wyświetlenia36K
Polubienia92K
Udostępnij22K
Drażniące cienie Zary wabią żądzę

Zara Chen

Modelka

Inne Historie z tej Serii