Kulminacyjna ściana Carmen w Club Shadows
Szepty przy ścianie rozpalają ogień, który pochłania nas oboje w sercu hawanańskiej nocy.
Klejnotowe spojrzenia Carmen w hawanańskim transie
ODCINEK 6
Inne Historie z tej Serii


Powietrze w moim jazzowym klubie było gęste od dymu i rytmu, z tych nocy, gdzie sekrety mnożyły się w każdym zacienionym kącie, mgła wirowała jak oddechy kochanków, niosąc nuty starzonego whiskey i słaby, ziemisty zapach kubańskich cygar, który zawsze wisiał po pierwszym secie. Zauważyłem Carmen Vegę w chwili, gdy wślizgnęła się drzwiami, jej ciemnobrązowe włosy łapały niskie bursztynowe światła jak wołanie syreny, każdy kosmyk lśnił prawie hipnotycznym blaskiem, który sprawił, że mój puls zadrżał w gardle. W wieku dwudziestu czterech lat, z tą karmelową opaloną skórą lśniącą pod pulsem klubu, poruszała się, jakby klub był jej – szczupła, 5'6" czystego kubańskiego ognia, jej luźna lob S-wave kołysała się długo na ramionach, muskając gołą skórę tam z miękkim szeptem, który prawie słyszałem przez całą salę. Te ciemnobrązowe oczy przeskanowały pomieszczenie, lądując na mnie za barem, i coś skręciło mi się w brzuchu, ostry zwój anticipacji zmieszany z surowym bólem tygodni spędzonych na wyobrażaniu sobie właśnie tej chwili. Tańczyliśmy wokół tego tygodniami, kradzione spojrzenia i ocierające się dotyki obiecujące więcej, każdy ulotny kontakt zostawiał smugę gorąca, która paliła długo po tym, jak odeszła, jej śmiech dudnił w mojej głowie w cichych godzinach przed świtem. Dziś saksofon zespołu wył zmysłową skargę, jego żałosny krzyk wplatał się w powietrze jak błaganie kochanka, oplatając nas oboje, gdy oparła się o pulsującą ścianę, jej średnie piersi unosiły się z każdym oddechem pod przylegającą czarną sukienką, która opinała jej krągłości jak druga skóra, materiał naprężał się akurat tyle, by sugerować miękkość pod spodem. Wiedziałem, głęboko w kościach, że bariery, które zbudowaliśmy, kruszą się, napięcie, które pielęgnowaliśmy, stało się teraz żywym przewodem brzęczącym między nami. Tłum rozmazał się w mgłę ciał, ale ona była krystalicznie wyraźna – żywa, namiętna, czekająca, aż przypomnę sobie to, co oboje odrzucaliśmy, jej obecność przecinała chaos jak latarnia, ciągnąc każde moje possessywne instynkty....


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





