Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

W cichym cieniu kliniki jej dotyk rozpala burzę, której nie zdołamy powstrzymać.

J

Jedwabne Więzy Taylor: Pęknięta Wola

ODCINEK 5

Inne Historie z tej Serii

Pierwsza pokusa głębokiego masażu Taylor
1

Pierwsza pokusa głębokiego masażu Taylor

Masaż Powrotu z Taylorem, Który Rozpalił Płomień
2

Masaż Powrotu z Taylorem, Który Rozpalił Płomień

Poddanie Taylor w Luksusowym Balsamie
3

Poddanie Taylor w Luksusowym Balsamie

Wizyta domowa Taylor: Trzęsienie serca
4

Wizyta domowa Taylor: Trzęsienie serca

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
5

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

Bransoletka kostki Taylora – Kotwica Odnowy
6

Bransoletka kostki Taylora – Kotwica Odnowy

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

Drzwi kliniki kliknęły za nami, odcinając świat na zewnątrz. Zielone oczy Taylor błysnęły tą elektryczną mieszanką strachu i ognia, jej atletyczne ciało otarło się o moje w przyćmionym świetle. „Dr Hale może wejść lada sekunda”, wyszeptała, ale jej palce już kreśliły linię mojej szczęki, przyciągając mnie bliżej. Wiedziałem, że to ryzyko pochłonie nas oboje – szalone, zakazane, niezapomniane.

Czekałem minutami, aż klinika opustoszeje. Jako VIP-golfista z uporczywym bólem barku z trasy, sesje z Taylor stały się gwiazdą mojej rehab – jej ręce jak magia na moich mięśniach, jej śmiech jak słońce przebijające chmury. Ale dziś wieczorem, po najnowszym przesłuchaniu przez dr Hale o „profesjonalnych granicach”, Taylor wysłała mi SMS-a: Klinika. Teraz. Tylne drzwi.

Wśliznąłem się jak cień, powietrze gęste od antyseptyku i napięcia. Tam była, w tych obcisłych scrubsach opinających jej szczupłą atletyczną sylwetkę, kasztanowe fale rozpuszczone po zdjęciu masek dnia. Jej zielone oczy iskrzyły tą zabawną, zalotną energią, która zawsze mnie rozwalała. „Victor”, powiedziała ochrypłym szeptem, zamykając drzwi na klucz, „to szaleństwo. Dr Hale śledzi mnie jak jastrząb”.

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

Podeszłem bliżej, tak blisko, że złapałem delikatną wanilię jej skóry. „To po co SMS?”. Moja dłoń znalazła jej talię, kciuk musnął krzywiznę. Zadrżała, ale nie odsunęła się. Zamiast tego przechyliła głowę, usta rozchylone w prowokującym uśmiechu. „Bo nie mogę przestać myśleć o twoich rękach na mnie ostatnim razem. W twoim apartamencie”. Jej palce powędrowały w górę po mojej klatce, energiczne i śmiałe mimo paranoicznego błysku w spojrzeniu.

Przeszliśmy do sali zabiegowej, stolik z podkładką wznosił się jak zaproszenie w niskim świetle. Karty medyczne zaszeleściły cicho, gdy oparła się o niego plecami, jej ciało napięte dreszczem zakazanego. „Jeden szybki zabieg”, drażniła się, ale oczy mówiły więcej. Nachyliłem się, nasze oddechy się zmieszały, ryzyko podkręcało każdy dotyk. Na zewnątrz przejechał samochód, oboje zamarliśmy – potem zaśmialiśmy się, nisko i wspólnie. To byliśmy my: zabawni, zalotni, na krawędzi.

Jej śmiech przeszedł w cichy jęk, gdy ją pocałowałem, powoli na początek, delektując się, jak jej usta ustępują pod moimi. Ręce Taylor powędrowały po moich plecach, przyciskając mnie ciasno do siebie, jej atletyczne ciało ciepłe i natarczywe. „Musimy być cicho”, mruknęła w moje usta, ale bez przekonania – tylko głód. Moje palce złapały rąbek jej bluzki scrub, ciągnąc w górę cal po calu, odsłaniając bladą skórę napiętego brzucha.

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

Wygięła się, by pomóc, unosząc ręce, gdy zdarłem materiał. Jej piersi 32C wysypały się na wolność, idealnie uformowane z sutkami już twardniejącymi w chłodnym powietrzu kliniki. Cholera, była oszałamiająca – wąska talia rozszerzająca się w biodra, które prosiły się o chwyt. Zielone oczy Taylor wpiły się w moje, zalotna prowokacja przeszła w surową potrzebę. „Dotknij mnie, Victor”. Jej głos był zdyszany, energiczne palce rozpinające teraz moją koszulę.

Objąłem jej piersi, kciuki kręcące wokół tych stwardniałych czubków, czując jej dreszcz. Jęknęła cicho, głowa opadła na szafkę za nią, długie kasztanowe fale opadły dziko. Bransoletka na jej smukłej kostce zadzwoniła cicho, gdy się poruszyła, delikatna srebrna rzecz złapała światło. Moje usta podążyły za rękami, wargi zamknęły się na jednym sutku, język smagnął, aż złapała mnie za włosy, przyciągając bliżej. „Tak, właśnie tak”, szepnęła, jej ciało wijące się tą wesołą energią, która elektryzowała każdy moment.

Zgubiliśmy się w tym, jej nagie od pasa w górę ciało przyciśnięte do mnie, legginsy wciąż nisko na biodrach. Napięcie skręcało się ciasno – każdy szelest za drzwiami przypominał o ryzyku – ale to tylko nas napędzało. Ręce Taylor zsunęły się niżej, grzebiąc w moim pasku, jej blada skóra zarumieniła się różem. Czułem jej serce walące o moją klatkę, w tempie mojego.

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

Palce Taylor uwolniły mnie z spodni, jej dotyk śmiały i chętny, owijając się wokół mojego kutasa pociągnięciem, które osłabiło mi kolana. Ale potrzebowałem więcej – musiałem być w niej,占有zyć ten moment, zanim świat wkroczy. Podniosłem ją na stolik zabiegowy, winyl chłodny na jej nagim plecach. Rozłożyła nogi szeroko, legginsy zsunięte na tyle, ile trzeba, zielone oczy palące w moje. „Teraz, Victor. Proszę”.

Ustawiłem się, drażniąc jej wejście czubkiem, czując, jak jej wilgoć mnie pokrywa. Była cała mokra, gotowa, jej szczupłe atletyczne ciało drżące z napięcia. Jednym powolnym pchnięciem zanurzyłem się w niej, cal po calu, jej ciasne gorąco otuliło mnie jak aksamitny ogień. Taylor sapnęła, paznokcie wbiły się w moje ramiona, długie fale rozrzucone po stoliku. „O Boże, tak”, wyszeptała, biodra uniosły się, by mnie spotkać.

Ustawiłem rytm, głęboki i celowy, w pozycji misjonarskiej z jej nogami zahaczonymi na moich ramionach, przyciągając ją bliżej każdym pchnięciem. Stolik zaskrzypiał cicho pod nami, jej piersi 32C podskakiwały przy każdym uderzeniu, blada skóra lśniła potem. Jej ścianki wewnętrzne zacisnęły się wokół mnie, pulsując, wciągając głębiej. Patrzyłem na jej twarz – te zielone oczy półprzymknięte w ekstazie, usta rozchylone na stłumione jęki. Ryzyko podkręcało wszystko: każdy dźwięk, każde spojrzenie na drzwi sprawiało, że była ciaśniejsza, mokrzejsza.

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

„Taylor”, jęknąłem, nachylając się, by złapać jej usta, połykając jej krzyki, gdy waliłem mocniej. Spotykała mnie pchnięciem za pchnięciem, energiczna i zalotna nawet teraz, szepcząc: „Mocniej – spraw, żebym zapomniała o wszystkim”. Jej ciało napięło się, orgazm budował się jak fala, a gdy uderzył, rozpadła się wokół mnie, convulsionując, dojając mnie, aż poszedłem za nią, wylewając się głęboko w niej z gardłowym wytryskiem. Trzymaliśmy się tam, dysząc, jej bransoletka błyszczała zapomniana na podłodze obok.

Ale haj zszedł za szybko. Z oddali kliknęły drzwi – kroki? Paranoja skoczyła, jej oczy rozszerzyły się.

Zamarliśmy, oddechy urywane, nasłuchując. Nic. Tylko szum klimy. Taylor zaśmiała się drżąco, zsunęła się ze stolika, jej nagie od pasa w górę ciało lśniące. „Blisko było”. Przycisnęła się do mnie, sutki wciąż sterczące, kreśląc leniwe kółka na mojej klatce. „Jesteś uzależniający, Victor. Ale nie możemy...”

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

Przyciągnąłem ją blisko, całując w czoło, czując, jak jej serce zwalnia. Jej blada skóra była zarumieniona, zielone oczy miękkie teraz z wrażliwością. „Nie możemy co? Przestać?” Uśmiechnęła się, zalotna iskra wróciła, ale niepokój pozostał. „Dr Hale coś podejrzewa. A Alex ciągle pisze – sprawdza mnie”.

Ubraliśmy się do połowy, jej bluzka scrub dyndała z jednej ręki, legginsy wciągnięte byle jak. Oparła się o krawędź stolika, nogi splątane z moimi, dzieląc ciche słowa. „To zaczęło się jako zabawa”, przyznała, palce bawiły się moimi włosami, „ale spiraluje”. Delikatnie objęłem jej pierś, kciuk gładził, wyciągając zadowolone westchnienie. Jej energia przeszła w czułość, ciało rozluźnione przy moim. „Warto”, mruknąłem, przygryzając jej kark. Zadrżała, ale zerknęła na zegar – czas uciekał.

Ta wrażliwość przeistoczyła się w ogień w jej oczach. „Jeszcze raz”, zażądała, odwracając się, ręce na stoliku, dupcia wystawiona – zaproszenie na psa od tyłu. Legginsy zciągnięte całkowicie teraz, odsłaniając wszystko. Nie mogłem się oprzeć. Chwyciłem jej wąską talię, wszedłem w nią od tyłu, kąt głębszy, trafiający w miejsca, które wyrywały jej okrzyki.

Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor
Kryzys i Szczyt w Klinice Taylor

Taylor odepchnęła się do tyłu, atletyczne ciało kołyszące się w szaleńczej energii, długie fale bujające dziko. Klaskanie skóry odbijało się w cichym pokoju, jej blada skóra naznaczona odciskami moich palców. „Kurwa, Victor – tak!”, sapnęła, głos stłumiony ramieniem. Waliłem mocniej, jedną ręką we włosach, ciągnąc na tyle, by wygiąć jej plecy, drugą sięgając wokół, by krążyć po łechtaczce. Kapała, zaciskała się rytmicznie, goniąc kolejny szczyt.

Paranoja napędzała szał – każda sekunda skradziona, każdy jęk ryzykiem. Jej zielone oczy złapały moje przez ramię, zalotne i dzikie, poganiające mnie. Stolik trząsł się, sprzęt brzęczał cicho. Jej ciało napięło się, orgazm przetoczył się przez nią znowu, ścianki falowały wokół mnie. Poszedłem za nią, wbijając głęboko, aż wytrysk rozerwał mnie, wypełniając ją po raz kolejny. Osunęliśmy się do przodu, wykończeni, jej śmiech zdyszany. „Szalone. Idealne”.

Ale rzeczywistość wdarła się – telefon zadzwonił. Jej. Alex: „Gdzie jesteś? Wszystko ok?”. Panika błysnęła. Poderwała się, ubierając w pośpiechu.

Taylor wciągnęła scrubsy, kasztanowe fale splątane w bałagan, zielone oczy szeroko otwarte w poorgazmicznym blasku i nagłym strachu. „Kurwa, bransoletka mi spadła”. Leżała na podłodze, srebro błyszczało oskarżycielsko. Bez czasu – złapie później? Całowaliśmy się szybko, desperacko. „Napisz do mnie”, powiedziałem, patrząc, jak wślizguje się tylnymi drzwiami.

Sam, serce waliło, prostowałem pokój. Ale jej telefon zadzwonił znowu na stoliku – zapomniany? Nie, wybiegła. Na zewnątrz zachrzęściły opony. Dr Hale? Westchnąłem, uciekając w noc. Później mój telefon zapalił się: Alex. „Znalazłem twoją bransoletkę przy drop-offie kliniki. Taylor, co jest, do cholery? Ryzyka spiralują – prawda teraz, albo kończę to wspieranie”.

Jej wesoły zalotny świat pękał pod ciężarem. Co teraz?

Często Zadawane Pytania

Co się dzieje w seksie w klinice z Taylor?

Victor pieprzy Taylor na stole – misjonarz i piesek, z orgazmami w ryzyku wejścia dr Hale. Explicit detale wilgoci i wytrysków.

Dlaczego to zakazany romans?

Taylor to fizjoterapeutka, Victor pacjent VIP. Dr Hale pilnuje granic, Alex sprawdza, a oni ryzykują wszystko dla orgazmów.

Jak kończy się historia?

Po drugim szczycie telefon Alexa i zgubiona bransoletka rzucają cień. Ich flirty świat pęka pod presją ryzyka. ]

Wyświetlenia41K
Polubienia57K
Udostępnij34K
Jedwabne Więzy Taylor: Pęknięta Wola

Taylor Smith

Modelka

Inne Historie z tej Serii