Harmonijne Lesbijskie Odkrycie Giang
W aksamitnych cieniach garderoby wątpliwości Giang rozpływają się w czułą symfonię odkrycia Eleny.
Jazzowe Cienie Giang: Skryte Poddanie
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Garderoba klubu pulsowała słabym echem nocnej zabawy, sanktuarium rozmazanych palet makijażu, splątanych kabli kostiumów i unoszącego się zapachu spoconego skóry i perfum jaśminowych. Giang Ly, 26-letnia wietnamska piosenkarka z jasnobrązowymi długimi włosami upiętymi w niski kok, który oprawiał jej owalną twarz jak jedwabna korona, osunęła się na wytartą aksamitną chaise-longue. Jej jasnobrązowa skóra lśniła pod ostrym światłem toaletki, ciemnobrązowe oczy cieńowane ciężarem niedawnych zdrad – trójkąta, który rozbił jej duszę, wątpliwości wirowały jak dym z gasnącego reflektora scenicznego. Była szczupła, 5'6" enigmatycznej gracji, jej średnie piersi falowały niespokojnie pod przezroczystą czarną bluzką, która przylegała do jej atletycznej, smukłej sylwetki. Elena Voss, jej koleżanka z zespołu, ognista niemiecka skrzypaczka z krótkimi platynowymi włosami i przenikliwymi niebieskimi oczami, zatrzymała się przy drzwiach, jej własne po koncertowe świecenie niezmienione. Lustra w pokoju mnożyły ich odbicia w nieskończoność, uchwytując podatność Giang pod każdym kątem. Obecność Eleny była balsamem, jej pełne usta wygięły się w świadomy uśmiech, gdy podeszła, obcasy cicho stukając o kafelki podłogi. „Giang, pogadaj ze mną”, mruknęła Elena, jej głos to chrapliwa melodia, która przecinała gęste powietrze nienazwanej napięcia. Palce Giang bawiły się srebrnym medalikiem na szyi, rodzinną pamiątką teraz ciężką od sekretów. Powietrze brzęczało stłumionym basem klubu, ale tu, w tej karmazynowo oświetlonej kokonie, coś intymnego się poruszyło – harmoniczna zmiana, ciężka od możliwości. Serce Giang biło jak oszalałe, jej ciało ożywało w zamieszaniu i nieznanym bólu, gdy dłoń Eleny otarła się o jej kolano, rozniecając iskry na skórze. Noc emocjonalnie ją obnażyła; teraz fizycznie wzywała odsłonięcie. Umysł Giang odtwarzał trójkąt w nieustannych pętlach – szorstkie dłonie Victora, ulotne dotyki tamtej kobiety, pusta ekstaza, która nastąpiła. To było ekscytujące w tamtej chwili, ale teraz, w intymności garderoby, wina ją gryzła. „Czuję się... brudna, Elena”, wyznała, jej głos ledwo ponad szept, ciemnobrązowe oczy wpatrzone w podłogę usłaną kostkami gitarowymi i pogniecionymi listami...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





