Festiwal Odsłoniętych Żądz Izabeli
Światła festiwalu migoczą, gdy cienie rozpalają najśmielsze żądze Izabeli
Szeptany upadek Isabelli w ekstazę
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Nadmorski festiwal żniw pulsował życiem pod żniwiarskim księżycem, latarnie kołysały się jak świetliki wzdłuż surowych klifów naszej sennej brytyjskiej mieściny. Na plaży poniżej trzaskały ogniska, wysyłając iskry tańczące w słonym nocnym powietrzu, podczas gdy tłum krzątał się wokół straganów zastawionych świeżym cydrem, placek z dyni i rękodziełem. Śmiech i muzyka ludowa wypełniały powietrze, miks skrzypiec i akordeonów, który sprawiał, że ziemia dudniła pod moimi butami. Stałem na skraju tego wszystkiego, moje oczy przyklejone do Izabeli Wilson, nieśmiałej piękności, która zawładnęła moją obsesją od tamtej fatalnej nocy z wisiorkiem. Miała 26 lat, czysta niewinność owinięta w smukłą elegancję – 168 cm bladej gracji, jej długie, lekko falujące ciemnobrązowe włosy kaskadowo opadały jak północna fala na plecach, piwne oczy migotały niewypowiedzianymi sekretami. Jej owalna twarz nosiła ten delikatny rumieniec nieśmiałości, średnie cycki miękko naciskały na jej festiwalowy strój: luźną białą bluzkę wciśniętą w krótką kraciastą spódniczkę, która drażniła jej smukłe nogi. Kręciła się blisko cieni klifowych, z dala od straganu rodziny, jej sylwetka smukła i atletyczna w subtelnych krągłościach, wąska talia podkreślała jej naturalny urok. Czułem to przyciąganie, ten magnetyczny pociąg, który we mnie wznieciła. Wisiorek na jej szyi błyszczał tajemniczo, relikt, który jej dałem, szepczący obietnice pożądania. Serce mi waliło, gdy na nią patrzyłem, tłum nieświadomy napięcia nawijającego się między nami. Spojrzała w moją stronę, przygryzając wargę, jej mina mieszanka strachu i podniecenia – idealna burza niewinności na krawędzi. Ryzyko bliskości jej rodziny, ta publiczna przestrzeń, tylko wzmagało mój głód. Dziś wieczorem, pod światłami festiwalu, pociągnę ją w cienie i obudzę te odsłonięte żądze, które tak usilnie ukrywała. Noc była młoda, księżyc pełny, a Izabela moja do zdobycia pośród chaosu. Nie mogłem oderwać od niej wzroku, gdy festiwal wirował wokół nas. Powietrze gęstniało od zapachu pieczonych kasztanów i morskiej bryzy, tłum to rozmazane twarze pomalowane motywami jesiennymi – dynie, liście, czapki...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





