Drażąca zaproszenie Irene w przyćmionym świetle
Szepty espresso i cienie wciągają ją w mój ukryty świat.
Szeptane Poddanie Ireny w Cieniach Pchlego Targu
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Targ huczał swoim zwykłym chaosem tego popołudnia, handlarze wciskali przyprawy i jedwabie pod bezlitosnym słońcem, ich głosy nakładały się w kakofonii targów i przechwałek, powietrze gęste od ziemistego zapachu kuminu i ostrego ciosu szafranu mieszającego się z potem nasączonymi tkaninami łopoczącymi na gorącym wietrze. Osiły rżały, wozy turkotały po nierównych bruku, a słońce prażyło bezlitośnie, zamieniając kurz w lśniącą mgłę, która przywierała do wszystkiego. Ale mój stragan stał zamknięty, celowa tajemnica, którą stworzyłem, jego drewniane panele zaciągnięte ciasno jak zamknięte powieki, ukrywając skarby w środku i przyciągając ciekawskie spojrzenia przechodniów, którzy zastanawiali się, co za rzadką antykę poleruję w sekrecie. Patrzyłem z okna herbaciarni, siedząc wysoko nad zamieszaniem w mojej ukrytej niszy, chłodne szkło wciskało się w czoło, gdy sączyłem szklankę zimnej herbaty miętowej, jej lodowe krople sunęły po szybie jak drażniące palce. Była tam, zbliżała się przez tłum: Irene Delacroix, jej długie ciemnobrązowe włosy łapały światło w niedbałych, chic falach, które tańczyły z każdym krokiem, potargane jakby właśnie wstała z łóżka kochanka, oprawiając twarz w bezwysiłkowy urok. Ta jasna oliwkowa skóra lśniła na tle eleganckiej białej bluzki i obcisłej czarnej spódnicy, materiał szeptał po jej smukłej sylwetce, sugerując krągłości pod spodem bez pokazywania za dużo. Naszyjnik na szyi – ten, który jej dałem ostatnim razem – dyndał jak obietnica, jego antyczny srebro ogrzany jej skórą, kołysał się delikatnie z jej krokiem. Zatrzymała się przed moim zamkniętym straganem, palce kreśliły go bezwiednie, orzechowe oczy zmrużyły się w tym zalotnym, wyrafinowanym stylu, który miała, usta wygięły w świadomy półuśmiech, jakby wyczuwała mój wzrok na sobie, jakby metal trzymał szepty naszych poprzednich spotkań, muśnięcia dłoni, skradzione spojrzenia, które zapaliły tę powolną, tlącą się grę. Coś w jej postawie, subtelne kołysanie smukłych bioder, pewny nachyl bioder pośrodku targowego nieporządku, mówiło mi, że przyszła szukać, napędzana tym magnetycznym pociągiem, który oboje czuliśmy, gotujący się...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





