Drażnienie Dewi w Blasku Lustra
W nieskończonych odbiciach pawilonu każdy dotyk echem niósł niewypowiedziany głód.
Święte Kształty Dewi w Pokłonie Menta
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Późne popołudniowe słońce wpadało przez szczeliny w bambusowych żaluzjach pawilonu próbnego, rzucając złote wzory na wypolerowaną podłogę z tekowego drewna, każdy promień tańczył jak świetliki uwięzione w bursztynie, ogrzewając powietrze subtelnym żarem, który przylegał do mojej skóry. Dewi stała przed wysokimi lustrami wyściełającymi ściany, jej długie czarne włosy z przedziałem na bok kołyszące się delikatnie, gdy wykonywała powolną, płynną pozę z balijskiego tańca legong, jej ciało wyginało się jak płatek frangipani rozwijający się na wietrze. Patrzyłem z wejścia, Guru Ketut, jej nauczyciel z ostatnich tygodni, czując ten znajomy ucisk w klatce piersiowej, głęboki ból, który skręcał się z każdym pełnym gracji wyprostem jej kończyn, przypominając mi o zakazanych rytmach, wokół których krążyliśmy. W wieku 23 lat była wizją ciepłej karmelowej skóry i smukłej, napiętej gracji, jej głęboko brązowe oczy złapały moje w odbiciu z wesołym błyskiem, który maskował głębsze prądy, które wyczuwałem pod jej figlarną powierzchnią – prądy odzwierciedlające ukryte głębie pól ryżowych na zewnątrz, nieruchome i lśniące, a jednak pełne niewidocznego życia. Odtworzyła moją wcześniejszą demonstrację bezbłędnie, jej ruchy rzemieślniczo precyzyjne, biodra kołyszące się w rytmie, który szeptał o pradawnych rytuałach, każde falowanie wysyłające dreszcz przeze mnie, gdy wyobrażałem sobie te biodra pod moimi dłońmi, poddające się innemu rodzajowi prowadzenia. Pola ryżowe rozciągały się za otwartymi bokami, tarasowe szmaragdowe fale pod niebem falujące delikatnie na wietrze, niosąc słaby, ziemisty zapach mokrej gleby i rosnących łodyg, który mieszał się z wszechobecny perfum frangipani w pawilonie, ale mój świat zwęził się do niej, do sposobu, w jaki jej oddech unosił klatkę piersiową w idealnej harmonii z pozą. „Guru” – zawołała cicho, jej głos wesoły, a jednak naznaczony zaproszeniem, melodyjny akcent rezonujący w pustce mojej klatki piersiowej, budzący myśli o tym, jak ten głos brzmiałby zdyszany, błagający. Podszedłem bliżej, powietrze gęste od zapachu frangipani i ziemi, drewniana podłoga cicho skrzypiąca pod moimi...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





