Drżenie Klary na ryzykownym krawędzi
W zacienionych wysokościach stadionu jeden zły krok mógłby nas oboje obnażyć
Echo Poddania Clary w Cieniach Stadionu
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Czat drużyny eksplodował spekulacjami, emotki latały jak odłamki: bakłażan, brzoskwinia, mrugające mordki. Powiadomienia piętrzyły się bezlitośnie, każde piśnięcie wysyłało dreszcz przez moje palce, kiedy ściskałem telefon mocniej, blask ekranu rzucał chaotyczne cienie na moją twarz w przyćmionym świetle szatni. Wszyscy wiedzieli, że coś jest na rzeczy między Clarą Weber a mną, ale nikt nie miał dowodu. Jeszcze nie. Plotki narastały od tygodni – koledzy z drużyny wymieniali znaczące spojrzenia na treningach, ich ukradkowe bakışy ciężkie od ciekawości i zazdrości. Czułem ciężar ich podejrzeń jak namacalny nacisk na klatkę, oddech płytki, kiedy przewijałem lawinę wiadomości, każda naszpikowana wulgarnymi żartami i półpoważliwymi oskarżeniami. Zerknąłem na telefon, serce waliło mi jak młot, kiedy wyskoczyła jej wiadomość: „Taras widokowy. Teraz. Ryzykujesz?”. Słowa trafiły mnie jak iskra w suchy proch, rozniecając falę adrenaliny, która sprawiła, że dłonie spociły się na chłodnym metalu urządzenia. Clara, elegancka 19-letnia niemiecka piękność z popielatoblond włosami opadającymi jak jedwab, niebieskimi oczami, które prześwietlały cię na wylot, jej wysmukłą, wysoką sylwetką zawsze napiętą, jakby paradowała po wybiegu. Pamiętałem pierwszy raz, kiedy widziałem, jak się tak porusza, sunąc z łatwą gracją przez imprezę integracyjną drużyny, jej obecność panowała nad pokojem bez słowa, przyciągając każde oko, w tym moje. Ale tej nocy, w przyćmionym blasku górnych partii stadionu, ta poza pękała. Powietrze tam na górze będzie gęste od zapachu metalu i odległego deszczu, słaby szum miasta poniżej mieszał się z gromkimi wiwatami z boiska. Już widziałem ją tam, bladą skórę lśniącą w słabym świetle, czekającą w cieniach podwyższonego tarasu nad rwącym tłumem poniżej. Jej sylwetka ostra na tle nocnego nieba, może oparta o barierkę, wiatr drażnił pasma tego jedwabistego włosia po policzkach, oddech widoczny w chłodnym powietrzu, kiedy wypatrywała mnie. Dreszcz tego – niebezpieczeństwo złapania – przyspieszał mi puls, szaleńczy werbel dudnił w uszach, zagłuszając stłumiony ryk trwającego meczu. Każdy patrol ochroniarzy, każdy...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





