Drżące Podejście Farah o Świcie
W mgielistej ciszy stajni jej szarfa szeptała obietnice zakazanego porannego galopu.
Mgły Rozstępują Się: Milcząca Adoracja Farah
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Pierwsze światło świtu ledwo przenikało przez drewniane szpary stajni, rzucając długie cienie na podłogę zasłaną sianem, gdzie zapach świeżego siana i unoszącego się końskiego piżma wisiał ciężko w nieruchomym powietrzu. Byłem tam wcześnie, jak zawsze, czesząc klacz Farah równymi ruchami, rytm koił moje niespokojne myśli, które kotłowały się całą noc w snach o niej. Szorstkie szczeciny sunęły po lśniącej sierści klaczy, każdy ruch to medytacja przeciw bólowi w piersi, niewypowiedzianemu pragnieniu, które narastało przez tygodnie ukradkowych spojrzeń podczas przejażdżek. Wtedy się pojawiła, sylwetka we mgle spływającej z pól, jej długie czarne włosy związane w te figlarne półkucyki space buns, które sprawiały, że wyglądała jednocześnie niewinnie i cholernie kusząco, luźne pasma łapiące słabe światło jak nici północnego jedwabiu. Farah Yusof, z oliwkową skórą lśniącą słabo w półmroku, jej orzechowe oczy chwytające moje jak dzielony sekret, wciągające mnie w ich głębię, gdzie tliło się niewypowiedziane pożądanie. Zatrzymała się w drzwiach boksu, jej smukła sylwetka owinięta lekką bluzką, która miękko przylegała do krągłości i obcisłymi spodniami do jazdy, które opinały jej nogi jak druga skóra, jedwabna szarfa luźno przerzucona przez ramię, jej karmazynowy odcień jaskrawy na tle stonowanego świtu. Było w jej porannym podejściu coś tego ranka – drżąca wahanie, marzycielski wzrok, który zbyt długo się wpatrywał, jej oddech widoczny w miękkich chmurkach zdradzających nerwy. Moje ręce znieruchomiały na boku konia, gdy podeszła bliżej, powietrze między nami zgęstniało od niewypowiedzianej żądzy, naładowane elektrycznością bliskości, moje serce waliło w rytm spokojnego oddechu klaczy. Pozwoliła szarfie ześlizgnąć się z palców, opadając niedaleko na belę siana, zaproszenie owinięte w jedwab, które rozlało się jak obietnica, materiał szepczący o siano. Poczułem to wtedy, to przyciąganie, sposób, w jaki jej obecność zmieniała chłodny świt w coś ciepłego i pilnego, gorąco w żyłach, gdy wyobrażałem sobie rozwijanie jej warstwa po warstwie. Jej wargi lekko się rozchyliły, jakby słowa tam...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





