Dominujący Wykład Abigail w Cieniach
Od szeptanych gróźb do rozkazującej ekstazy w przyćmionym blasku biura
Mała Muza Abigail w Quebeckich Erotycznych Szkicach
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Siedziałem za moim ciężkim dębowym biurkiem w słabo oświetlonym biurze Académie des Arts Visuels, powietrze gęste od zapachu starej skóry i wypolerowanego drewna. Cienie tańczyły po ścianach obwieszonych abstrakcyjnymi szkicami i zapomnianymi płótnami, resztkami ambitnych marzeń studentów. Było późno, długo po wieczornych wykładach, a kampus za moim oknem pogrążył się w cichym zmierzchu, odległy szum ulic Montrealu ledwo słyszalny. Palce wystukiwały rytm na blacie, napięcie skręcało mi się w klatce jak sprężyna. Abigail Ouellet, ta drobna wizja z fioletowymi włosami splecionymi w warkocz rybi ogon spływający po plecach, miała się pojawić lada chwila. Miała 20 lat, uosobienie delikatnej pokusy – skóra miodowa lśniąca w miękkim świetle lampy, orzechowe oczy pełne sekretów, owalna twarz oprawiona tym uderzającym kolorem włosów, jej 170 cm wzrostu drobna, a jednak niemożliwie krągła z średnimi cyckami napierającymi na bluzkę akademii. Plotki krążyły po korytarzach: szepty o jej szkicach jawnych scen BDSM na lekcjach, przekazywane karteczki malujące ją jako zboczoną uwodzicielkę. Zebrałem je, dowód wystarczający, by rozbić jej marzenia o stypendium. Ale to nie chodziło tylko o dyscyplinę; to było osobiste. Obserwowałem ją na wykładach, jej empatyczna dobroć maskowała ogień, który zamierzałem rozpalić. Sophie Lavoie, jej współlokatorka, nieświadomie wystawiła ją na ostrzał chaotycznym SMS-em – „Prof wie o szkicach, wzywa cię. Uważaj”. Ale Abigail nie uciekła; przyszła, obcasy stukające o marmurową podłogę przed moimi drzwiami. Pukanie było ciche, niepewne. „Wejdź”, rozkazałem niskim, władczym głosem. Weszła, zamykając drzwi kliknięciem, które odbiło się echem jak obracający się zamek. Biała bluzka przylegała do jej drobnego ciała, spódniczka opinała wąską talię i biodra, te orzechowe oczy szeroko otwarte w mieszance strachu i buntu. Oparłem się, delektując chwilą. „Abigail, mamy sporo do omówienia. Te... wybryki na lekcjach”. Policzki jej poczerwieniały, ale nie spuściła wzroku, jej добра natura walczyła z czymś odważniejszym. Powietrze trzeszczało od niewypowiedzianego napięcia, cienie się wydłużały, gdy przygotowywałem się...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





