Cieniste słabości Kathleen
W blasku ekranów jej pewność siebie pęka pod czułym oblężeniem.
Ciche Ołtarze Poddania Kathleen
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Montażownia brzęczała niskim szumem wentylatorów chłodzących, ekrany rzucały niebieskawą poświatę na twarz Kathleen, gdy pochylała się nad klawiaturą, jej palce tańczyły po klawiszach z precyzją świadczącą o niezliczonych nocach wstawania, doskonaląc swój fach. Patrzyłem na nią z drugiego końca konsolety, ten wysoki, gładki kucyk głęboko ciemnoczerwonych włosów kołysał się lekko przy każdym naciśnięciu klawisza, łapiąc światło tak, że lśnił jak wypolerowany mahoń. Była całą pewnością siebie i radością, jej karmelowa skóra lśniła w sztucznym oświetleniu, klepsydrowe krągłości opinane obcisłą czarną bluzką i ołówkową spódniczką, która podkreślała każdy kołysany ruch bioder, gdy zmieniała pozycję na krześle. Ale tej nocy coś tliło się pod tą fasadą – wrażliwość, którą próbowała ukryć szybkimi uśmiechami i skupioną intensywnością, subtelne napięcie w ramionach, które wyczuwałem nawet stąd, jak struna naciągnięta pod jej opanowaną powierzchownością. Nasze spojrzenia spotkały się w odbiciu monitora, powietrze zgęstniało, naładowane elektrycznym prądem, który sprawił, że moja skóra zjeżyła się, tętno przyspieszyło, gdy wyobrażałem sobie, co kotłuje się za tymi ciemnobrązowymi oczami. Wiedziałem, że ta nocna sesja zmierza w niebezpieczne rejony, otwarte drzwi na korytarz były cichym świadkiem tego, co mogło się wydarzyć, ich słaby blask wlewał się jak zaproszenie do lekkomyślności, przypominając, że budynek nie jest całkowicie pusty, że głosy czy kroki mogą przerwać w każdej chwili. Przesunąłem się na krześle, skóra zaskrzypiała cicho pode mną, mój umysł powędrował do krzywizny jej szyi odsłoniętej przez ten kucyk, zastanawiając się, czy ona czuje to samo przyciąganie, ten sam zakazany żar budujący się między nami w tym sterylnym, pełnym techniki pokoju, gdzie kreatywność i pożądanie tak często się mieszały. Było dobrze po północy, gdy Kathleen zadzwoniła do mnie do montażowni, jej głos jasny przez telefon mimo tej godziny, niosący tę zaraźliwą radość, która zawsze sprawiała, że się uśmiechałem, nawet gdy zmęczenie ciągnęło mnie za skraj. „Rafael, potrzebuję twoich oczu na ten montaż. Coś...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





