Ciemne Rozliczenie Sophii
W mdłym blasku jej mieszkania rozkazy stają się wyznaniami.
Archiwalne wiersze Sofii: Rozbieranka
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Drzwi do kampusowego mieszkania Sophii kliknęły za mną, odcinając nas od ciekawskich oczu uniwersytetu, dźwięk odbił się echem jak ostateczna kropka na końcu ryzyka, które podjęliśmy, by tu być. Nadal czułem chłód wieczornego powietrza na płaszczu, ale w środku ciepło od razu mnie otuliło, niosąc słaby zapach jaśminu z jej skóry i migoczące świece rozsiane po pokoju. Stała tam, trzymając antologię w smukłych dłoniach, jej leśnozielone oczy wpiły się w moje z tą zmysłową obietnicą, która przyspieszała mi puls, spojrzenie zdzierające profesor-studentyczną fasadę, którą tak długo utrzymywaliśmy. Brudny blond opadał na jej twarz w asymetrycznej grzywce sięgającej ramion, pasma łapiące światło w sposób proszący o dotyk, a w miękkim blasku lampy jej brązowa skóra lśniła jak sekret czekający na odkrycie, gładka i kusząca pod cienkim swetrem sugerującym krągłości pod spodem. Czułem ciężar podejrzeń kolegów wiszący w powietrzu, ciężki jak stos nieprzeczytanych prac na moim biurku w domu, ich szepty z lounge wracały w głowie — „Laurent za bardzo się zbliżył do tej dziewczyny Gagnon” — ale tu, w tej prywatnej przestrzeni, byliśmy tylko my, świat na zewnątrz rozpływał się w nieistotność. Jej smukła sylwetka wzywała mnie, biodra kołyszące się lekko, gdy przenosiła ciężar, napięcie zwijało się coraz mocniej z każdym naszym oddechem, klatka piersiowa ściskała mi się z podniecenia, wiedząc, że ta noc przekroczy granice, których nigdy nie cofniemy. Palce swędziały mnie, by do niej sięgnąć, by prześledzić linię jej szczęki, ale powstrzymałem się, delektując elektrycznym brzęczeniem między nami, sposobem, w jaki jej wargi rozchyliły się odrobinę, jakby smakowała zakazane powietrze. W tamtej chwili antologia wydawała się talizmanem, wiążącym nas z poezją, która nas pierwsza połączyła, jej ciężar w jej dłoniach obietnicą wersów, które wkrótce wcielimy. Zaparkowałem dwa bloki dalej, serce waliło mi jak młot, gdy przemykałem przez kampusowe cienie, szepty kolegów dudniły w głowie, każdy szelest liści pod stopami...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





