Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

W księżycowej altanie jej dowcip rozplótł się w szeptane słabości.

K

Karmazynowe Pnącza Chloe: Aksamitne Poddanie

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Pierwszy łyk Chloe mrocznej pokusy
1

Pierwszy łyk Chloe mrocznej pokusy

Aukcja Chloe: Palące Żądanie
2

Aukcja Chloe: Palące Żądanie

Beczki Chloe pełne wiejskiego uniesienia
3

Beczki Chloe pełne wiejskiego uniesienia

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
4

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

Piwnica Chloe pełna sprzecznych płomieni
5

Piwnica Chloe pełna sprzecznych płomieni

Finałowe Mieszanie Chloe w Odważnym Triumfie
6

Finałowe Mieszanie Chloe w Odważnym Triumfie

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

Powietrze w Cotswolds ciężkie było od zapachu nocnego jaśminu, gdy Chloe Bennett weszła do księżycowej altany, jej jasnobrązowe fale łapiące srebrny blask. Sparowana ze mną na ślepe degustowanie, jej niebieskoszare oczy błyszczały tą charakterystyczną bystrością, ale pod spodem tliło się coś głębszego – rezerwa czekająca, by zapłonąć. Nasze kieliszki brzęknęły, i wiedziałem, że ta ucieczka będzie smakować czymś więcej niż winem.

Wielka posiadłość w Cotswolds rozciągała się jak zapomniany sen pod sztandarem towarzystwa ucieczki, jej kamienne ściany szepczące stare angielskie sekrety. Ja, Raoul Deschamps, zostałem zaproszony jako gość ekspert, mój francuski podniebienie wyostrzone latami w bordeauxskich piwnicach. Ale nic nie przygotowało mnie na Chloe Bennett. Wsunęła się do sali degustacyjnej tego popołudnia, jej szczupła sylwetka owinięta kremową sukienką na ramiączkach tańczącą tuż nad kolanami, jasnobrązowe miękkie fale oprawiające bladą, piegowatą twarz. Te niebieskoszare oczy złapały moje z urokiem będącym po równo wyrafinowaną kpiną i szczerą ciekawością.

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

„Raoul, tak?” powiedziała, wyciągając rękę, jej brytyjski akcent ostry, a zarazem ciepły. „Słyszałam, że twój nos wyczuwa złamane serce w roczniku. Zobaczmy, czy poradzisz sobie z moim”.

Zaśmiałem się, ściskając jej dłoń o chwilę za długo, czując iskrę jej skóry na mojej. Wyzwanie ślepej degustacji sparowało nas idealnie – pięć win w czarnych kieliszkach, nasze zadanie rozplątać ich historie razem. Gdy wiraliśmy i popijaliśmy, jej dowcip rozkwitał jak wyborne Sancerre. „To tu się boczy” – orzekła po trzecim, marszcząc nos z rozkoszą. „Za dużo dębu, za mało zalotności”.

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

Jej śmiech wypełnił salę, przyciągając spojrzenia innych gości, ale nie mogłem oderwać wzroku. Była w jej rezerwie ogień, wyrafinowana straż, która czyniła każde spojrzenie zaproszeniem. Gdy słońce zaszło nisko, malując ogrody złotem, gospodarz ogłosił przerwę. Chloe pochyliła się blisko, jej oddech pachnący Pinot Noir. „Chętnie na spacer do altany? Potrzebuję powietrza, które nie smakuje taninami”. Jej oczy trzymały moje, obiecując więcej niż świeży powiew. Kiwnąłem głową, serce przyspieszające, gdy wymknęliśmy się w zmierzchowe ogrody, światła posiadłości gasnące za nami.

Altana stała jak koronka cieni pod pełnią księżyca, glicynia spływająca po łukach fioletowymi kaskadami. Chloe weszła pierwsza, jej sukienka szepcząc o drewnianą podłogę, gdy odstawiła kieliszek na ławkę. Powietrze gęste od nocnej wilgoci, niosące słaby ech śmiechu z posiadłości. Odwróciła się do mnie, ten dowcipny uśmiech igrający na ustach, ale jej niebieskoszare oczy płonęły niewypowiedzianym głodem.

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

„Wiesz, Raoul” – zamruczała, palce bawiąc się ramiączkiem sukienki – „wino to kwestia poddania się. Warstwy obierające się, aż posmakujesz prawdy”. Jej głos brzmiał jak aksamitne wyzwanie, i zanim zdążyłem odpowiedzieć, zsunęła jedno ramię, tkanina opadająca w dół i odsłaniająca bladą, piegowatą krzywiznę jej piersi. Teraz topless, jej krągłości 32B złapały blask księżyca, sutki twardniały w chłodnym powiewie jak blade pączki róż.

Podszedłem bliżej, ręce znalazły jej wąską talię, przyciągając ją do siebie. Wygięła się w moim dotyku, jej długie miękkie fale opadające na ramiona, gdy nasze usta się spotkały – najpierw powoli, próba smaku warg, potem głębiej, języki tańczące jak odważne Merlot. Moje palce śledziły piegi na jej klatce, krążąc wokół tych sterczących sutków, aż sapnęła w pocałunek. Jej ręce powędrowały po mojej koszuli, rozpinając guziki z celową powolnością, paznokcie muskające skórę. Koronkowe majtki pod półopadłą sukienką przylegały do szczupłych bioder, wilgotne od napięcia. Przycisnęła nagie piersi do mojej klatki, ciepło jej skóry parzące mnie, oddech urywany, gdy ją ująłem, kciuki drażniące, aż jej ciało zadrżało. „Nie przestawaj” – szepnęła, oczy wpięte w moje, jej wyrafinowana rezerwa pękająca na tyle, by puścić ogień.

Oddech Chloe płynął płytkimi falami, gdy ułożyłem ją na poduszonym benchu w altanie, księżycowe światło przesączające się przez kratę i malujące srebrne pasy na jej bladej, piegowatej skórze. Koronkowe majtki zsunęły się z cichym szelestem, zostawiając ją zupełnie nagą, jej szczupłe nogi rozchylające się instynktownie, gdy ułożyłem się między nimi. Te niebieskoszare oczy trzymały moje, mieszanka podatności i dzikiej żądzy, która sprawiła, że mój puls dudnił. Wszedłem w nią powoli, rozkoszując się wybornym żarem, sposobem, w jaki jej ciało witało mnie cal po calu, ciasne i jedwabiste wokół mnie.

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

Sapnęła, palce wbijające się w moje ramiona, jej długie jasnobrązowe fale rozrzucone jak aureola na poduszce. „Raoul” – jęknęła, głos chrapliwy tą brytyjską elegancją teraz postrzępioną na brzegach. Poruszałem się celowym rytmem, głęboko i równo, czując, jak unosi się, by mnie spotkać, wąska talia wyginająca się nad ławką. Dreptanie drewna altany mieszało się z naszymi wspólnymi oddechami, nocne powietrze chłodzące pot perlisty na jej skórze. Jej piersi podskakiwały delikatnie przy każdym pchnięciu, sutki napięte, i pochyliłem się, by złapać jeden w usta, język wirujący, aż krzyknęła, jej ścianki zaciskające się wokół mnie.

Napięcie budowało się jak crescendo w symfonii, jej dowcipna rezerwa rozbita na surowe błagania. „Mocniej” – ponagliła, nogi oplatające moje biodra, wciągające głębiej. Spełniłem, tempo przyspieszające, klaskanie skóry echem w naszym ustronnym azylu. Jej oczy zamrugały, piegowate policzki zarumienione, i gdy doszła, to była drżąca fala – ciało napięte, potem rozpuszczone, paznokcie drapiące mi plecy, gdy pulsowała wokół mnie. Poszedłem zaraz po, zatapiając się głęboko, rozkosz eksplodująca jak vintage szampan. Zamarliśmy, dysząc, jej ramiona wokół mojej szyi, ten ogień w spojrzeniu teraz zmiękczony do żaru.

Leżeliśmy splątani w ciszy altany, księżyc wznoszący się wyżej, rzucający eteryczny blask na nagie ciało Chloe. Przytuliła się do mojej klatki, jej topless piersi wznoszące i opadające z zadowolononymi westchnieniami, sutki wciąż zaczerwienione od naszego żaru. Jej długie fale łaskotały moją skórę, gdy się podparła, niebieskoszare oczy szukające moich z nową tkliwością. Z kieszeni porzuconej sukienki wyciągnęła mały skórzany notesik, otwierając go wahającymi się palcami.

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

„To głupie” – powiedziała cicho, głos przesiąknięty tym uroczym dowcipem maskującym głębsze prądy. „Moje notatki degustacyjne. Ale patrz – nabazgrane na marginesach”. Strony ukazywały elegancki pismo o winach, przeplatane surowymi wyznaniami: 'Bój się wina, które nigdy nie stygniesz – przywiązanie topi podniebienie'. Jej blade policzki zarumieniły się pod piegami. „Trzymam ludzi na dystans, Raoul. Dowcip to moja beczka, rezerwa korek. Dziś wieczorem... odkorkowałeś coś”.

Prześledziłem palcem jej kręgosłup, czując dreszcz. Pochyliła się, całując leniwie, jej szczupłe ciało ciepłe i uległe. „Nie daj się tym wystraszyć” – zamruczała, idealnie uformowane piersi muskające moje ramię, gdy się poruszyła, koronkowe majtki zapomniane obok. Rozmawialiśmy wtedy – o jej londyńskich wirach, mojej winnicowej samotności – śmiech wplatający się w podatność. Jej wyrafinowanie błyszczało nawet w spoczynku, ale strach czaił się w oczach, cień, który chciałem odpędzić. Gdy odległe światła posiadłości zamrugały, westchnęła, przyciągając mnie bliżej, jej rezerwa ustępująca o ułamek więcej.

Wyznanie Chloe wisiało w powietrzu jak subtelny mistral, budząc we mnie coś pierwotnego. Z figlarnym błyskiem w niebieskosarych oczach odepchnęła mnie na ławkę, siadając okrakiem na moich biodrach w jednym płynnym ruchu. Jej szczupłe ciało lśniło w księżycu, blada skóra usiana piegami, które śledziłem czule dłonią. Ułożyła się nade mną, długie miękkie fale opadające do przodu, gdy opadła w dół, biorąc mnie całego, niski jęk uciekający z ust przy rozciągnięciu i napełnieniu.

Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę
Ucieczka Chloe w Płomienną Rezerwę

„Moja kolej” – wysapała, ten dowcipny ogień rozpalony na nowo, biodra toczące się w powolnym, torturującym tarciu. Jej piersi 32B kołysały się w rytmie, sutki sterczące, błagające o dotyk. Chwyciłem jej wąską talię, prowadząc, ale pozwalając jej dyktować, podziwiając śmiałość – wyrafinowana dziewczyna z sali degustacyjnej teraz ujeżdżająca mnie z nieokiełznaną gracją. Altana wirowała w moim polu widzenia, płatki glicynii opadające jak confetti na naszą prywatną orgię. Przyspieszyła, pochylając się, ręce na mojej klatce, jej ścianki ściskające mocniej przy każdym opadaniu, śliska wilgoć doprowadzająca mnie do szału.

Jej oddechy stały się urywane, piegowata twarz rozjaśniona rozkoszą, oczy wpięte w moje, gdy orgazm się zbliżał. „Raoul... tak” – sapnęła, ciało falujące, wewnętrzne mięśnie drżące. Pchnąłem w górę, by ją spotkać, palce znalazły jej łechtaczkę, krążąc, aż rozpadła się – głowa odrzucona, fale smagające, krzyk stłumiony ramieniem. Widok, uczucie jej pulsowania wokół mnie pociągnęło mój własny wytrysk, gorący i niekończący się, gdy padła do przodu, drżąca w moich ramionach. W tej chwili jej rezerwa spłonęła, zostawiając tylko surowe połączenie, choć wyczuwałem cienie notesu czające się.

Pierwszy rumieniec świtu wpełzł w ogrody, gdy Chloe i ja ubieraliśmy się w cichej pozostałości altany, jej kremowa sukienka wygładzona na miejsce, choć jasnobrązowe fale pozostały cudownie potargane. Wsunęła notesik do kieszeni, ten niebieskosary wzrok teraz miększy, przesiąknięty płomienną determinacją. „Dziękuję, Raoul” – powiedziała, całując mnie w policzek, jej szczupła dłoń задержująca się na moim ramieniu. „Za spojrzenie poza korek”.

Rozstaliśmy się ostatnim, przeciągłym spojrzeniem, jej dowcip wracający jak tarcza. Ale gdy szła ku posiadłości, wysoka postać wyłoniła się z cieni – Julian, enigmatyczny gospodarz towarzystwa z poprzedniej ucieczki, twarz napięta pod gasnącym księżycem. Wciągnął ją na bok do skradzionej północnej rozmowy, głowy blisko, jego dłoń na jej łokciu. Patrzyłem z daleka, serce skręcające się, gdy jego mina stała się spowiednicza, usta poruszające się z powagą.

Później Chloe zwierzyła się fragmentami przy śniadaniu, jej rezerwa rozbłysła na nowo. „Julian... przyznał się do pociągu, ma od tygodni”. Ale wtedy Elara, ostra w językach winiarka, wciągnęła ją na bok, szepcząc pilnie o historii Juliana – kontrolujące skłonności ukryte za urokiem, dawne kochanki zostawione w emocjonalnych ruinach. Oczy Chloe spotkały moje przez stół, pełne konfliktu, lęki notesu wzmocnione. Czy jej płomienna rezerwa pociągnie ją do intensywności Juliana, czy z powrotem do odkorkowanej wolności, którą dzieliliśmy? Ucieczka nagle wydała się wigilią burzy.

Często Zadawane Pytania

Gdzie dochodzi do seksu Chloe i Raoula?

W księżycowej altanie podczas retreatu w Cotswolds, po degustacji win.

Jakie pozycje seksu opisuje historia?

Misjonarska z głęboką penetracją i kowbojka, gdy Chloe ujeżdża Raoula.

Co symbolizuje rezerwa Chloe?

Jej emocjonalną barierę, która pęka podczas seksu i wyznań w notesie. ]

Wyświetlenia73K
Polubienia88K
Udostępnij15K
Karmazynowe Pnącza Chloe: Aksamitne Poddanie

Erika Bennett

Modelka

Inne Historie z tej Serii