Burzowa Pokusa Abigail na Mokrym Szlaku
Grzmoty dudnią, gdy przemoknięte szlaki rozpalają zakazane pożary w ukrytej chacie
Quebecki dziki pożar drobnej Abigail
ODCINEK 1
Inne Historie z tej Serii


Nigdy nie pomyślałem, że zwykły spacer po Górach Lauranckich w Quebecu zmieni wszystko. Abigail Ouellet, nasza 20-letnia przewodniczka, prowadziła naszą małą grupę z naturalną gracją. Jej lawendowe włosy były splecione w długi warkocz warkoczowy, który kołysał się jak wahadło przy każdym kroku na wyboistej ścieżce. Miała 168 cm wzrostu i drobną, atletyczną budowę, poruszała się, jakby dzicz była jej własnością – miódskóra błyszczała w przelotnym słońcu, piwne oczy iskrzyły się życzliwością. Była empatyczna, zawsze sprawdzając, jak nam się wiedzie, jej owalna twarz rozjaśniał ciepły uśmiech, który sprawiał, że moje nieśmiałe serce zamierało. Powietrze było świeże, pachnące sosnami, ścieżka wiła się przez pradawne lasy i skalne występy. Nasza grupa była mała: ja, Marc Dubois, niezdarny nowicjusz z Montrealu; Elena, ostra w oku przyjaciółka Abigail; i para innych, którzy wcześniej zawrócili. Średnie cycki Abigail lekko napinały się pod dopasowaną kurtką hikingową, gdy wskazywała odległy szczyt, jej głos miękki, ale władczy. „Trzymajcie się blisko, wszyscy. Burza się zbiera”, ostrzegła, zerkając na ciemniejące niebo. Zostałem w tyle, zahipnotyzowany nią. Nieśmiały z natury, ledwo się odzywałem, ale jej spojrzenia sprawiały, że czułem się widziany. Deszcz zaczął się od grubych kropel, potem leje, grzmoty dudniły jak wściekły bóg. Rzuciliśmy się szukać osłony, ale ścieżka szybko zalała się wodą. Abigail złapała mnie za ramię – jej dotyk elektryzujący przez mokrą tkaninę – ciągnąc w stronę słabego zarysu chaty. „Tędy, Marc! Mam cię”. Jej empatia błyszczała; wyczuła moje wahanie, chłód od ulewy. Przemoczona, ciuchy przylepiły się do ciała, podkreślając wąską talię i drobne krągłości. Błyskawica rozświetliła jej zdeterminowaną minę. W mojej głowie narastało napięcie – nie tylko od burzy, ale od bliskości, sposobu, w jaki jej ciało ocierało się o moje w pośpiechu. Co przyniesie noc w tej odciętej od świata kryjówce? Puls mi walił, napięcie gęste jak deszcz. Chata była darem niebios, wtulona w urwisko, drewniane ściany...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





