Burza Zazdrosnej Ekstazy Rywala Dao
Rywalne kolce rozpuszczają się w gromowej namiętności na wzburzonym morzu
Dao: Żarzące się Kartki Porwanych Romansów
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Deszcz walił w zaparowane okna nadmorskiej kawiarni literackiej jak tysiąc wściekłych oskarżeń, odzwierciedlając burzę, która szalała we mnie. Siedziałem w zacienionym kącie antresoli, popijając czarną kawę, która wystygła godziny temu, ekran laptopa świecił niedokończonym manuskryptem, który Elena rozszarpała w ostatnim mailu. Dao Mongkol – ta wkurzająca tajska syrena z marzycielskimi oczami i ostrym językiem – była cierniem w moim boku od miesięcy. Nasza rywalizacja zaczęła się na festiwalu książkowym w Bangkoku, gdzie jej romantyczna proza sprzedała się lepiej niż mój szorstki realizm, a ona uśmiechnęła się do mnie zza stolika z podpisami, jakby rządziła światem literackim. Teraz, w tej deszczowej oazie na wybrzeżu Kornwalii, mnie wytropiła. Zauważyłem ją przez ulewę, jej smukłą sylwetkę przecinającą mgłę, gdy pchnęła ciężkie dębowe drzwi. Woda spływała z jej długich falistych brązowych włosów, przylegając do ciepłej opalonej skóry jak desperacki uścisk kochanka. Miała 25 lat, poruszała się z gracją kogoś, kto zna swoją moc – 168 cm smukłej perfekcji, owalna twarz oprawiona tymi mokrymi falami, ciemnobrązowe oczy błyszczące wyzwaniem. Miała na sobie prostą białą bluzkę przyklejoną do średniej wielkości cycków, podkreślającą każdy krąg, i zwiewną spódnicę opinającą wąską talię i atletycznie smukłe linie. Kawiarnia była prawie pusta, tylko barista wycierał lady i paru zapalonych pisarzy pochylonych nad notesami. Gruchnął grom, gdy lustrowała salę, jej wzrok zatrzymał się na moim. Poczułem to znajome mieszanka nienawiści i głodu w brzuchu. Przyszła się pochwalić nowym szkicem, na bank, tym, o którym Elena była w ekstazie. Ale tej nocy, pod tą nieustępliwą burzą, nasze kolce zamienią się w coś o wiele bardziej niebezpiecznego. Wyprostowałem się, serce waliło mi jak młot, gdy podeszła kołysząc biodrami z celową prowokacją. Powietrze zgęstniało od niewypowiedzianego napięcia, zapach deszczu i jej subtelnych perfum jaśminowych wdzierał się w moją przestrzeń. „Marcus Hale” – zamruczała, jej głos melodyjny nad szumem deszczu. „Miło cię tu spotkać, tonącego...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





