Śliski zjazd Hany z wspinaczem

W uścisku burzy jej leczący dotyk stał się naszym zgubieniem.

T

Tętniące żyły Hany – ukryta prędkość

ODCINEK 2

Inne Historie z tej Serii

Pierwszy Uścisk Hany na Sprinterze
1

Pierwszy Uścisk Hany na Sprinterze

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
2

Śliski zjazd Hany z wspinaczem

Rytmiczny Puls Hany dla Ryo
3

Rytmiczny Puls Hany dla Ryo

Gorączkowa Noc Hany w Pelotonie
4

Gorączkowa Noc Hany w Pelotonie

Przełom Hany na Szczycie
5

Przełom Hany na Szczycie

Zwycięski Szczyt Rozkoszy Hany
6

Zwycięski Szczyt Rozkoszy Hany

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
Śliski zjazd Hany z wspinaczem

Deszcz walił w dach chaty jak nieustępliwy bęben, para unosiła się z podłogi siłowni, gdzie dłonie Hany wyczyniały cuda na moich obolałych udach. Jej ciemne oczy spotkały moje, iskra czegoś zakazanego zamigotała tam, obiecując, że ta sesja regeneracyjna popchnie nas oboje za krawędź w nieznane rejony.

Obóz treningowy w górach był brutalny, każde wzniesienie wycinało głębiej w moje czworogłowe, aż paliły jak rozżarzone węgle. Byłem Kenem Hayashim, wspinaczem goniącym kolejny niemożliwy szczyt, ale dziś moje ciało domagało się rozejmu. Wtedy pojawiła się ona – Hana Watanabe, drobna terapeutka o porcelanowej skórze i długich, prostych, warstwowych czarnych włosach z buntowniczymi czerwonymi pasemkami. Weszła do siłowni w chacie z gracją kogoś, kto wie dokładnie, jak rozplątać napięcie.

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
Śliski zjazd Hany z wspinaczem

„Panie Hayashi, pańskie uda krzyczą o ulgę”, powiedziała cicho, jej ciemnobrązowe oczy oceniały mnie zza krawędzi stołu do masażu. Jej głos był łagodnym prądem, wciągającym mnie. Miała na sobie crisp białą polo i obcisłe czarne spodnie, profesjonalnie, ale opinające jej szczupłą, drobną sylwetkę w sposób, który przyspieszał mi puls mimo bólu.

Zdjąłem się do szortów i położyłem twarzą w dół, powietrze gęste od wilgoci z burzy szalejącej na zewnątrz. Deszcz zaczął bębnić o okna, czyniąc świat szarym. Jej dłonie, ciepłe i naoliwione, wcisnęły się w moje uda, mocne ruchy, które posyłały fale ulgi przez supełki. Jęknąłem, nie tylko z ulgi w bólu, ale z nieoczekiwanego żaru jej dotyku. Pracowała metodycznie, kciuki wbijające się głęboko, jej oddech stały i blisko mojej skóry.

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
Śliski zjazd Hany z wspinaczem

„Masz tu tyle napięcia”, mruknęła, jej palce sunęły wyżej, drażniąc krawędź przyzwoitości. Para z nawilżacza wirowała wokół nas, czyniąc chatę jak prywatną saunę. Odwróciłem głowę, łapiąc jej profil – elegancki, tajemniczy, usta lekko rozchylone w skupieniu. Coś zmieniło się w powietrzu, gęstsze niż mgła, gdy grom zagrzmiał odległe obietnice.

Deszcz nasilił się, strugi smagały okna, uwięziwszy nas w tym wilgotnym kokonie. Dłonie Hany nie zawiodły, ale jej dotyk stał się śmielszy, śliski od oleju, który sprawiał, że jej dłonie sunęły jak jedwab po mojej skórze. „Odwróć się”, szepnęła, jej głos teraz chrapliwy, przesiąknięty dziką energią burzy. Posłuchałem, serce waliło mi, gdy jej oczy powędrowały po moim ciele.

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
Śliski zjazd Hany z wspinaczem

Nalała więcej oleju, pozwalając mu kapać na moją klatkę, zanim jej palce podążyły za nim, śledząc linie moich mięśni. Żar narastał, jej porcelanowa skóra różowiała na tle pary. Bez słowa ściągnęła polo, odsłaniając małe, idealnie uformowane piersi 32B, sutki już stwardniałe od naelektryzowanego powietrza – albo od sposobu, w jaki na nią patrzyłem. Teraz topless, usiadła okrakiem na krawędzi stołu, czarne spodnie opinające się nisko na biodrach, koronkowe majtki wystające, gdy się nachyliła.

Jej piersi otarły się o moje uda, gdy pracowała wyżej, kontakt elektryzujący. Wyciągnąłem rękę, śledząc krzywiznę jej talii, czując jej dreszcz. „Hana”, wysapałem, głos szorstki. Spotkała mój wzrok, ciemnobrązowe oczy płonęły, i przycisnęła pierś do mnie, olej mieszał się między nami. Jej sutki otarły się o moją skórę, posyłając wstrząsy prosto do mojego krocza. Kołysała się subtelnie, oddech przyspieszał, usta zawisły blisko moich. Burza ryczała, ale wewnątrz to ona – elegancka tajemnica rozplątująca się, jej ciało poddające się przyciąganiu między nami. Moje dłonie objęły jej piersi, kciuki kręcące wokół tych napiętych czubków, wyciągając miękki jęk z jej gardła. Wygięła się w mój dotyk, podatność krusząca jej opanowaną fasadę.

Nie mogłem się już powstrzymać. Z warknięciem usiadłem i wciągnąłem ją na stół, jej szczupłe ciało ustąpiło, gdy schwyciłem jej usta. Nasz pocałunek był dziki, języki splatające się pośród smaku powietrza pachnącego deszczem i olejem. Szarpała z moimi szortami, uwalniając mnie, jej mała dłoń owinęła się wokół mojej twardości z westchnieniem, które zawibrowało na moich ustach. Burza zagrzmiała aprobatę, gdy ściągnąłem jej spodnie i majtki, odsłaniając ją całkowicie.

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
Śliski zjazd Hany z wspinaczem

Hana położyła się na oiled stole, nogi rozchyliły się instynktownie, jej porcelanowa skóra lśniła. Ustawiłem się między jej udami, główka mojego kutasa drażniła jej śliski otwór. Jej ciemnobrązowe oczy złapały moje, szeroko z napięcia i nutą poddania. „Ken... proszę”, szepnęła, jej głos łamiąc ostatnią barierę. Wsunąłem się powoli, cal po calu, czując jej ciasne ciepło obejmujące mnie. Była exquisite – szczupła, drobna perfekcja zaciskająca się wokół mnie, jej ścianki drżące, gdy ją wypełniłem.

Rytm narastał naturalnie, moje biodra toczyły się głęboko, każdy pchnięcie wyciągając jęki z jej eleganckich ust. Jej długie włosy rozlały się, czerwone pasemka łapiąc słabe światło jak ogień. Nachyliłem się, wciągając stwardniały sutek do ust, jej plecy uniosły się ze stołu. Klaskanie skóry odbijało się echem deszczu, jej paznokcie wbijały się w moje ramiona. Przyjemność skręcała się ciasno w niej, oddechy przychodziły ostrymi sapnięciami. „Mocniej”, ponagliła, jej tajemniczy urok rozbijający się w surową potrzebę. Spełniłem, waląc głębiej, czując jak się zaciska, pulsuje, aż krzyknęła, jej orgazm runął na nią falami, które doiły mnie bezlitośnie. Poszedłem zaraz po, zakopując się głęboko, gdy rozładowanie rozerwało mnie, nasze ciała śliskie i wykończone pośród wściekłości burzy.

Leżeliśmy splątani na stole, oddechy synchronizowały się z słabnącym deszczem. Głowa Hany spoczywała na mojej klacie, jej długie włosy wilgotne i potargane, czerwone pasemka jaskrawe na porcelanowej skórze. Rysowała leniwe kółka na moim brzuchu, wciąż topless, jej piersi 32B unosiły się miękko przy każdym wdechu. Para wisiała, otulając nas w zamglony afterglow.

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
Śliski zjazd Hany z wspinaczem

„To było... nieoczekiwane”, mruknęła, nieśmiały uśmiech wyginający jej usta, podatność przebijająca przez elegancję. Zaśmiałem się, odgarniając pasmo z jej twarzy. „Najlepsze regeneracje takie są”. Jej ciemnobrązowe oczy zalśniły humorem, ale pod spodem błysk konfliktu – zawodowe granice rozmyte, ryzyka rosnące. Pogadaliśmy wtedy, o zdobytych szczytach i dreszu krawędzi, jej śmiech lekki jak dzwonki wiatrowe. Moja dłoń powędrowała do jej piersi, delikatnie ugniatając, wyciągając zadowolone westchnienie. Przycisnęła się bliżej, sutki twardniały na nowo pod moim kciukiem, ale delektowaliśmy się czułością, burza na zewnątrz odzwierciedlająca tę, którą wyzwoliliśmy. „Ken, to nie może...”, zaczęła, potem uciszyła się pocałunkiem, jej język ciała błagający o więcej mimo słów.

Pragnienie rozgorzało szybko, jej pocałunek stał się głodny. Przewróciłem ją na brzuch, stół śliski pod nami. Hana uniosła się na kolana instynktownie, wystawiając się – szczupłe biodra wygięte, porcelanowy tyłek błagający o dotyk. Chwyciłem jej talię, wślizgując się z tyłu, kąt głębszy, bardziej pierwotny. Sapnęła, odpychając się, by mnie spotkać, jej długie włosy kołyszące się przy każdym pchnięciu.

Rytm był teraz pilny, goniony resztkami wściekłości burzy. Jej ścianki ściskały mnie mocniej, śliskie od naszego zmieszanego wytrysku, każde zanurzenie wyciągając jęki, które budowały się do krzyków. Osiągnąłem do przodu, palce znalazły jej łechtaczkę, kręcąc w rytm bioder. „Tak, Ken... tam”, jęknęła, głos surowy, elegancka poza rozpuszczona w szaleństwie. Jej ciało drżało, drobna sylwetka trzęsła się, gdy kolejny orgazm narastał. Poczułem to w sposobie, w jaki się zacisnęła, desperackim kołysaniu bioder. Grom przetoczył się, gdy rozpadła się znowu, szlochając moje imię, jej rozładowanie wciągając mnie za sobą raz jeszcze. Wbiłem się głęboko, wylewając w nią, zwalając się na jej plecy w wykończonej błogości. Pot i olej nas spajały, chata odbijała nasze urywane oddechy.

Śliski zjazd Hany z wspinaczem
Śliski zjazd Hany z wspinaczem

Deszcz przeszedł w mżawkę, gdy się ubieraliśmy, skradzione spojrzenia naładowane wspólnymi sekretami. Hana wygładziła polo, włosy związane na nowo, ale potargane znacząco, policzki wciąż rumiane. „Czujesz się lepiej?”, zapytała, zawodowa maska wracająca na miejsce, choć oczy zdradzały ogień.

„Przemieniony”, powiedziałem, przyciągając ją na ostatni pocałunek. „Powiedz doktorowi Kobayashiemu, że potrzebuję cię na każdej sesji”. Zaśmiała się cicho, ale napięcie wślizgnęło się – czas zalogowany za długo, szepty o kontroli. Wyszedłem z blaskiem, uda luźne, ciało wibrujące.

Na zewnątrz szczyty majaczyły świeże. Ale gdy mijałem klinikę, Ryo – sprinter z jej ostatniej sesji – wpadł wściekły, twarz chmurowa. „Hana! Wszyscy gadają o 'cudownej regeneracji' Hayashiego. Co do cholery tak długo trwało?” Jego głos niósł się, oskarżycielski. Zamarła, nasz świat przechylając się ku ujawnieniu.

Często Zadawane Pytania

Co sprawia, że masaż Hany jest erotyczny?

Jej śmiałe dłonie z olejem, topless piersi i przejście do seksu na stole budują napięcie do orgazmów.

Jak kończy się historia Kena i Hany?

Drugi orgazm w pozycji od tyłu, po czym Ryo oskarża o zbyt długą sesję, grożąc ekspozycją.

Dlaczego warto przeczytać ten erotyk?

Surowe opisy seksu, explicit dialogi i atmosfera burzy tworzą urgent, fizyczną namiętność bez cenzury.

Wyświetlenia44K
Polubienia66K
Udostępnij29K
Tętniące żyły Hany – ukryta prędkość

Himiko Watanabe

Modelka

Inne Historie z tej Serii